Szomlońscy czarodzieje

Do winnicy Laciego Jásza, położonej prawie na szczycie Góry Somló szliśmy w piękny słoneczny poranek w ostatni weekend września. Mimo, że była dopiero 9 rano, słońce przygrzewał mocno, kiedy wspinaliśmy się stromymi schodami ułożonymi z bazaltowych, czarnych kamieni wulkanicznych. Z góry rozciągał się fantastyczny widok. Jeszcze tylko potwierdzenie adresu Laciego Jásza u pracującego w swojej winnicy starszego Węgra, i już schodziliśmy na mały tarasik, położony u szczytu, schodzącej w dół winnicy, z drewnianym, bogato zastawionym stołem i uśmiechniętym, wąsatym gospodarzem.

Stół uginał się od węgierskich wędlin, plastrów wędzonego łososia, serów, świeżych pomidorów, papryk i świeżutkiego pieczywa. Na początek, zanim jeszcze pojawiło się wino, zostaliśmy poczęstowani domową palinką, wódką z winogron, a od razu poczuliśmy, ze w tym miejscu możemy zostać na zawsze.

img_2994

Węgierska gościnność

Laci Jász, czyli po naszemu, Władysław Jász, to outsider w społeczności tradycyjnych winiarzy szomlońskich. Jego droga do własnej winnicy zaczęła się kilka lat temu, kiedy to, będąc jedynie miłośnikiem wina, podjął decyzję o tym, że chce robić je samemu. Nie tylko, że ukończył ogólnie dostępne kursy winiarskie, ale zapisał się na wydział winiarski na jednym z uniwersytetów, gdzie ukończył enologię i odbył praktyki w u kilku producentów, między innymi na Węgrzech i w Austrii. Laci Jász produkuje obecnie około 3.5 tysiąca butelek wina rocznie.

W 2009 roku zakupił on pierwszy kawałek ziemi w Somló, stanowiący trzon jego winnicy. Obecnie, oprócz tej winnicy, ma on jeszcze winnicę na górze Ság, do tego dzierżawi półtorahektarową winnicę na zachodnim stoku góry Somló oraz skupuje winogrona z innego siedliska, gdzie w pełni nadzoruje pracę przy winoroślach w tej winnicy.

img_3001

Jász Laci

Degustację zaczęliśmy od St. Margit Pincészet Gyöngymosoly Juhfark 2015, który jest flagowym winem Laciego. Jest to bardzo przyjemne wino o dużej kwasowości, świeżym, soczystym owocu, aromatach żółtych jabłek, renklody i o lekkich nutach miodowych, z silnymi akcentami tej ziemi, czyli z wyrazistą, bazaltową mineralnością. Oczywiście wino dojrzewa w stali, ale co jest szczególne w tym winie, to fakt, iż jest ono lekko musujące, co sprawia, że jest bardzo napowietrzone, lekkie i chrupkie.  Jego węgierska nazwa Gyöngymosoly oznacza Perłowy uśmiech. Dla mnie ocena 3.5/5.

img_3015

St. Margit Pincészet Bazalt Hárslevelű Ság 2015, pochodzące z winnicy znajdującej się na górze Ság, położonej niedaleko góry Somló i również objętej apelacją Somló. Bardzo kwiatowe, owocowe, kwasowe, ale nie tak okrągłe jak Juhfark, bardziej poważne, ale nadal lekkie i świeże. Dla mnie super. Ocena 3/5.

02-bazalt-harslevelu-sag-2015

St. Margit Pincészet Bazalt Juhfark 2015. Dojrzewa w beczce z drzewa akacjowego przez 6 miesięcy, 6g/l kwasu i 5-6 g/l cukru. Wysoka kwasowość, aromaty beczkowe, owoc niedominujący. Nie okrągłe, raczej surowe i mineralne. Mnie do końca nie przekonało. Ocena 2/5.

img_3017

St. Margit Pincészet Bazalt Szemtelen Ság Jufark 2015 z góry Ság. Szemtelen po węgiersku znaczy bezczelny. Podobnie jak wino opisywane powyżej, dojrzewa w beczce z drzewa akacjowego przez 6 miesięcy i w stylu jest też podobny, pojawiają się aromaty z beczki akacjowej, nie jest tak okrągłe, owoc nie jest zbyt soczysty. Tutaj pojawia się za to większa struktura, alkohol na poziomie 12.5%. Wino jest cięższe, ekstraktywne, po jakimś czasie pojawia się owoc, zrównoważone, idące w kierunku półwytrawności, 8g/ l cukru. Ja nie byłem za bardzo zauroczony tym winem, ale koledzy, tak. Ocena 2.5/5.

04-bazalt-szemtelen-sag-jufark-2015

St. Margit Pincészet Bazalt Olasz Rizling 2015 z góry Somló. Winogrona są zbierana w dwóch turach. Połowa dojrzewała w beczce z drzewa akacjowego, a druga cześć przeszła maceracje na skórkach przez dwa miesiące, w grudniu 2015 wina zostały przelane i połączone ze sobą. Nos świeży i kwasowy, owocowy, usta, jabłkowa kwasowość, nuty maślano-mleczne, końcówka z lekką goryczką. Ładne wino i mi się podoba. Ocena 3/5.

05-st-margit-pinceszet-bazalt-olasz-rizling-2015

Wszystkie powyższe pięć win było zrobione w ramach projektu St. Margit Pincészet. Wszystkie te wina mają podobne etykiety, oprócz pierwszego wina, które jednak od 2016 roku ma już tę samą stylistycznie etykietę. Te wina są dostępne w sklepach w okolicy Soló oraz u samego producenta.

dsc05917

Jednak Laci Jász produkuje wina w ramach innego, bardziej autorskiego projektu, który sygnuje własnym nazwiskiem Jász Laci z dopiskiem A Nagy Bajuszú Jász Laci, co znaczy Od Długowąsego Władka Jasza. Laci jest dumny ze swoich wąsów i zrobił z nich swoisty znak rozpoznawczy dla siebie i dla swoich win.

Te wina reprezentują zupełnie inną kategorię wagową. Wszystkie te wina są robione metodą win pomarańczowych. W skrócie polega ona na tym, że wyciska się sok z winogron, a wytłoczone grona razem z pestkami i kiściami zostawia się na noc, by się utleniły, a następnego dnia dodaje się te wytłoczone grona do moszczu. Całość przelewa się do kadzi fermentacyjnej i pozostawia na 60 dni. Po tym okresie wino jest przelewane do beczek akacjowych, gdzie dojrzewa przez 4 miesiące, a następnie jest filtrowane.

Pierwsze wino, które pojawiło się na stole, to A nagy bajuszú Jász Laci Salto Mortale, Grüner Veltliner. Od razu atakuje całym spektrum aromatów, pojawiają się nuty miodowe, akacjowe, anyżowe, warzywno-ziołowe. W ustach lekkie i łagodne, z podobnymi aromatami, które pojawiły się w nosie, z dosyć wyraźną taniną. Kwasowość i słodycz zrównoważone, na średnim poziomie. Kwas 4.5 g/l , cukier 5g/l. Ocena 3/5.

06-salto-mortale

Drugie wino to A nagy bajuszú Jász Laci Csak ZS A.K., co oznacza” Tylko skrzyp, algi i siarka”. To wino to kupaż w 80% Olaszrizlinga i Szürkebaráta (tak na Węgrzech jest nazywany Pinot Gris) i w 20% niezidentyfikowanych odmian rosnących na tej samej parceli co dwie wyżej wymienione odmiany. W nosie dymne, smoliste i mineralne, oczywiście pojawiają się też aromaty warzywne, koprowe, oraz suszonych owoców. W ustach na pierwszym planie grają suszone owoce i aromaty ziołowe, Całość jest żywa i skoncentrowana, a wysoka kwasowość nadaje winu młodość i giętkość. Perfekcyjnie skoncentrowane, ekstraktywne, poważne. Ocena 4/5.

07-csak-zs-a-k

Trzecie wino nazywa się wdzięcznie A nagy bajuszú Jász Laci Vulkan Lehelete 2015 Ság Hegy czyli Wyziew Wulkanu z Góry Ság. To wino zrobione z odmian czerwonych, ale podobnie jak dwa powyższe wina, jest robione metodą win pomarańczowych. Dwie trzecie Cabernet Sauvignon i jedna trzecia Syrah. Cabernet Sauvignon w czasie zbioru było w pełni dojrzałe, a grona Syrah były już nawet częściowo przejrzałe, a rozkład kwasu jabłkowego nastąpił w gronach. Przy stole u Laciego bardzo mi się podobało, było lekkie, świeże i skoncentrowane, z delikatnymi aromatami warzywnymi i koprowymi. Kiedy kolejny raz degustowałem je w domu, potwierdziła się klasa tego wina, tym razem zachwycił mnie soczysty owoc, wiśnia i malina, wysoka kwasowość i ładna goryczkowa tanina.  Rewelacja, ocena 4.5/5.

A nagy bajuszú Jász Laci Perverzitás 2013. W nosie to wszystko co daje góra Somló: nafta, bazalt i siarka. W ustach świeże, dzięki wysokiej zawartości kwasu, powyżej 7g/l. Aromaty jabłkowe, renkloda, białe jeżyny, leśna ściółka. W końcówce pozostaje głównie ten bazaltowo – mineralny smak. Jest to znowu field blend, czyli mieszanka różnych odmian winorośli, rosnących na jednej parceli. To wino to w mojej ocenie największy hit tej degustacji, ale uwaga, jest to trudne wino, które nie przypadnie każdemu do gustu. Jego wulkaniczne aromaty mogą odstręczać, więc tylko dla winomanów. Ocena 4.5/5.

09-perverzitas-2013

Ostatnie, piąte wino to A nagy bajuszú Jász Laci Furmint 2011, zebrany z bardzo dobrej parceli. Wino jest bardzo utlenione, bo beczka była nie pełna, i dzięki zawartemu powietrzu wino ewoluowało, tak jak Sherry. W nosie aromaty owocowe, kwiatowe, suszone zioła, a w ustach bardzo ekstraktywne, na początku pojawia się świeża, kwasowa owocowość, aromaty beczki akacjowej z leciutkimi oznakami ewoluowania. Super. 3/5.

Po kilku tak mile spędzonych godzinach musieliśmy się pożegnać z naszym gościnnym gospodarzem, bo już na nas czekała kolejna gwiazda szomlońskiego winiarstwa, Zoltán Balogh, z winnicy Somlói Apátsági Pince.

Do Zoltána, który już nas z niecierpliwością oczekiwał, przybyliśmy nieco spóźnieni, bo mimo niedzieli, miał jeszcze prace do wykonania.

Produkcja w granicach 4 do 7 tysięcy butelek rocznie, na winnicach obejmujących obszar trzech hektarów.

Na początek na stole pojawił się Somlói Apátsági Pince Traminer 2015, podany w butelce po Juhfarku. Pachnący, trochę jak Gewurtztraminrer, 10 g/l cukru resztkowego. Pełny, owocowy, okrągły, kwasowy, renkloda, żółte owoce, piękne, bardzo żywy i świeży. Dojrzewał przez rok w dużych, 500 litrowych beczkach dębowych.

01-zoltan_traminer-2015

Kolejne wina, nalewane dość szybko, to kalejdoskop smaków i zapachów.

Somlói Apátsági Pince Olaszrizling 2012. Okrągły, pyszny, z bardzo małym cukrem resztkowym, 4g cukru, nieco ewoluowany, o aromatach suszonych  owoców.

02-zoltan_olaszrizling-2012

Somlói Apátsági Pince Olaszrizling 2015. Miodowy, kwiatowy, wyrazista kwasowość i owoc, bogatsze niż powyższy Olasz z 2012 roku, 25 g/l cukru.

03-zoltan_olaszrizling-2015

Somlói Apátsági Pince Furmint 2014. Lekko wulkaniczne aromaty, trochę nafty, pełny owoc, wysoka kwasowość,  bogate, lekko słone, mineralne, piękne wino.

04-zoltan_furmint-2014

Somlói Apátsági Pince Hárslevelű 2014. Bardzo wytrawne, odrobina dojrzałych i suszonych owoców, zrównoważone cukrem resztkowym.

Somlói Apátsági Pince Hárslevelű 2013. Bardzo dojrzałe, owocowe, brzoskwinia, mineralność, słoność, wedługg Zoltana idealnie pasuje do karmelu i jeżyn.

06-zoltan-harslevelu-2013

Somlói Apátsági Pince Hárslevelű 2012. Butelka tego wina była otwarta przez ponad 6 miesięcy, a wino jest nadal świetne, świeże, w nosie lekko utlenione, w ustach suszone owoce. Idealny balans między kwasem, a cukrem. 6g/l cukru resztkowego.

07. Zoltan Hárslevelű 2012.jpg

Zoltán w zasadzie nie musi szukać nabywców swoich win, oni sami znajdują jego i jego wina. Jakość tych win jest tak wysoka, że trafiają one do najlepszych restauracji w Wielkiej Brytanii, USA i w Europie.

 

Do Polski jego win nikt jeszcze nie importuje, ale jak Zoltan sam zaznaczył, nie jest zaineresowany sprzedażą do sklepów winiarskich. Jeśli jego wina miałby by być dostępne w Polsce, to jedynie w najlepszych restauracjach serwujących dania pasujące do jogo win, najlepiej w zgodzie z ruchem Slow Food.

Bardzo ważne dla Zoltana jest zachowanie naturalnej równowagi ekologicznej na Górze Somló. Mimo, że jego wina nie mają certyfikatów win organicznych czy ekologicznych, zarówno w winnicy jaki w winiarni stosuje on zasadę minimalnej ingerencji środków chemicznych. Jego filozofia zasadza się na tym, by środowisko naturalne zostało zachowane. Weźmy na przykład całe bogate życie owadów żyjących pod ziemią. Maja one wielki wpływ na to jak rośnie winorośl, jakie jest odżywiana, jak jest dotleniana i tak dalej. Jeśli zaczniemy zabijać część owadów środkami chemicznymi, inne owady, które do tej pory były zjadane przez ten zniszczony gatunek zaczną dominować i spowodują nierównowagę w glebie, co będzie mieć wpływ na stan winorośli.

img_3086

Zoltán przed swoją piwnicą

Innym przykładem jest utrzymywanie drapieżnych ptaków na Górze Somló, które mają za zadanie chronić winnice przed atakami stad ptaków przylatujących znad Balatonu, które zjadają winogrona. Wystarczy nie ścinać wysokich drzew, które są naturalnym schronieniem dla drapieżników, by inne ptaki, żywiące się winogronami nie przylatywały.

img_3075

Zoltán wykładający swoją filozowfię winiarstwa

 

Zoltán Balogh jest w swoim ujęciu tradycjonalistą, który bardzo sobie ceni tradycje Góry Somló, styl win, który, oprócz tego, że jest wulkaniczny, jest czysty, owocowy i rześki i chce tę tradycje win podtrzymywać. Jego wina są robione w sposób bardziej intuicyjny, niż techniczny. Zoltan nie zawraca sobie głowy dokładnym określeniem, ile jego wino ma mieć cukru resztkowego, a i le kwasu. On wie, kiedy wino jest gotowe i kiedy wino jest odpowiednio dojrzałe, przelewa je do butelek.

IMG_3056.JPG

Natomiast Jasz Laci prezentuje inne ujęcie win. Jasz Laci jest winiarzem, który dzięki swoje pasji i konsekwencji ukończył studia enologiczne, nabył wiedzę o produkcji wina z książek i ze swoich pobytach w innych winiarniach, nie tylko na Węgrzech. Nie jest on tak związany z tradycją win z Góry Somló i wcale do tego nie dąży. Jego celem jest eksperymentowanie i tworzenie win, które będą absolutem dla niego. Dlatego też oprócz swojej podstawowej linii win St. St. Margit, z których zresztą część nie jest klasyfikowana jako wina z Somló, ma drugą linie win „Od Wąsatego Jasza”. Ta druga linia, czy też projekt, nie jest w ogóle klasyfikowany jako wina z Somló, a jedynie jako wino stołowe, bez żadnej klasyfikacji, bo Apelacja Góry Somló nie dopuszcza win robionych metodą win pomarańczowych.

Jasz Laci stoi trochę na uboczu głównego nurtu winiarstwa z Smoló, ale jest bardzo utalentowany.  Do wina podchodzi w sposób bardzo techniczny, dba o wynik swojej produkcji, zakłada, jakie wini będzie mieć parametry i jak wino będzie wyglądać.

Wyniki obu tych panów, mimo, że reprezentują inne podejścia, są rewelacyjne. Wina pomarańczowe od Laciego są długie, skoncentrowane, wibrujące tym wulkanicznym terroir, a jego wino czerwone jest po prostu rewelacyjne. Wina od Zoltána Balogha to koncentracja w czystej postaci, tam nie ma ani jednego elementu zbędnego, wszystko jest na swoim miejscu, one też są wibrujące, owocowe, żywe i przede wszystkim są kwintesencją win z Góry Somló.

Do Somló podróżowałem z Piotrkiem Wdowiakiem z bloga Z Winem do Kina, z Michałem Kissem z bloga NieWinne Podróże i jego uroczą żoną, Aniko.

Wielkie podziękowania dla Michała za zorganizowanie degustacji z gwiazdami winiarstwa z Somló, dla Laciego Jásza za wielką gościnność i wspaniałą opowieść o winach, dla Zoltána Balogha, za gościnę, jego unikatowe wina i podzielenie się swoją filozofią i Piotrkowi za jego wykład i najlepszych producentach win z Góry Somló.

Relacja ze spotkania na blogu Z Winem do Kina tutaj, a na blogu NieWinne Podóże tutaj

Wino – Skala ocen: 1 wino słabe, niepolecane,   2 pijalne, 3 dobre, 4 bardzo dobre, 5 wybitne.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Podróże, Węgry i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Szomlońscy czarodzieje

  1. Pingback: Podsumowanie roku 2016 roku i plany na rok 2017 | Trzy kolory wina

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s