Portfolio Tasting 2016

Portfolio Tasting to kolejna edycja inicjatywy prowadzonej przez The Food Group Polska, importera win z Krakowa, podczas której swoje wina i inne alkohole, prezentowało dwudziestu wystawców z całego świata.

Lista wystawców obejmowała producentów z Argentyny, Chile, Australii, USA, Nowej Zelandii, RPA, Hiszpanii, Portugalii, Włoch, Niemiec, a nawet Japonii.

Wybór był bardzo duży, jednak ze względu na ograniczony czas (2.5 godziny) degustacji otwartej,  udało mi się przyjrzeć się jedynie części zaprezentowanej oferty.

Dla mnie ta degustacja była interesująca ze względu na dwa domy winiarskie, niemiecki Weingut Thörle i włoski Zenato.

Pierwszy z nich, Weingut Thörle, to niemiecki producent z Hesji Nadreńskiej (Rheinhessen) z miejscowości Saulheim, z ciekawą kolekcją win białych ze szczepów: Charodnnay, Riesling, Sauvignon Blanc, Grauburgunder (Pinot Gris) oraz z jednym czerwonym z odmiany Spätburgunder (Pinot Noir).

Thörle Charadonnay 2015, to młode, świeże i kwiatowe wino, z niuansem słodkich owoców i wysoką kwasowością. W 50% dojrzewało w dębowych beczkach, a 50% w stalowych beczkach. Cena w sklepie internetowym 79.90 zł.

Chardonnay_Thorle.jpg

Thörle Reserve Chardonnay Single Vineyard – 100% wina dojrzewa w beczkach dębowych, z czego 60% w nowych. Ogromnie soczyste i świeże, lekko kwiatowe i beczkowe aromaty, ale wino raczej zdominowane aromatami owocowymi, jeszcze bardziej podkreślone przez wysoką kwasowość. Jeszcze trochę za świeże, i warto je potrzymać przez następne kilka lat. Cena 199 zł.

Chardonnay_Reserve_Thorle.jpg

Thörle Riesling 2015 to podstawowe wino z tego szczepu, niezwykle żywe i świeże, owocowe z ciekawym akcentem słonym. Podstawowe wino do codziennej konsumpcji. 69.90 zł.

03. Riesling_Thorle.jpg

Thörle Saulheimer Riesling, 50% dojrzewania w beczkach dębowych, i 50% w dojrzewania w beczkach ze stali nierdzewnej. Bardzo wytrawne, dosyć jednowymiarowe, owocowe, wysoka kwasowość sprawia, że wino jest ostre jak brzytwa. Wymaga jeszcze kilku lat, aby w pełni się ułożyć. Cena 69.90 zł

04. Riesling_Saulheimer.jpg

Thörle Schlossberg Riesling Single Vineyard, to wino poważne, bo w 100% dojrzewające w beczkach dębowych. Jednak ze względu na to, że zaledwie kilka tygodni temu wino było rozlane do butelek, to znowu mamy wino bardzo żywe, świeże i kościste dzięki potężnej dawce kwasowości. Owoc jeszcze się zdołał przebić przez potężną dawkę kwasowości i mineralności.

05. Resling Schlossberg.jpg

Należy podkreślić, że krzewy rieslinga, są posadzone na warstwie gliny, pod którą leżą głębokie pokłady wapienia. Wszystkie wymienione wyżej reslingi są bardzo mineralne i o bardzo wysokiej kwasowości.

Thörle Kabinett Riesling Single Vineyard, Noble Sweet, to przyjemny słodziak o wyrazistym cukrze resztkowym i akcentami szlachetnej pleśni Botrytis Cinerea. Jednak ten cukier jest zrównoważony przez wysoką kwasowość i owocowość całego sadu. Bardzo dobre. Cena 79.90 zł

Thörle Sauvignon Blanc jest delikatnym winem w stylu francuskim, bez agresywnych aromatów traw i pokrzyw, z ładnym ziołowym bukietem w nosie i przyjemną równowagą między słodyczą owocu a kwasowością, z niuansami ziołowymi. Must have. Cena 74.90 zł.

06. Sauvignan Blanc_Thorle.jpg

Thörle Grauburgunder – Pinot Gris w swoje klasycznej odsłonie, bardzo owocowy, w stylu kwaśno-słodkich żółtych śliwek lub pigwy, wino bardzo wszechstronne. Cena 69.90 zł.

07. Grauburgunder.jpg

Saulheimer Spätburgunder, czyli Pinot Noir w niemieckiej odsłonie, to całkiem przyjemne, ale jednocześnie dosyć kostyczne i cienkie wino, zdominowane przez szorstkość garbników. Na szczęście, czas może mu tylko pomóc. Jest dobre. W sklepie dostępny jest rocznik 2013 za 119 zł.

8. Spatburgunder.jpg

Wszystkie wina z winiarni Weingut Thörle były ogromnie świeże. Wina białe są z roku 2015, a Spätburger (Pino Noir) z roku 2014 i na pewno wymagają kilku lat na to, by osiągnęły maksimum swojego potencjału.

Drugim godnym uwagi producentem tej degustacji jest Winiarnia Zenato z regionu Veneto (Wenecja Euganejska). Na degustacji obecny był sam właściciel, Alberto Zenato, którego solidne wina o nieskazitelnej jakości po raz kolejny udowodniły kunszt tego winiarza.

Zenato to klasyczna i tradycyjna winiarnia z Veneto, regionu Wenecji, której wina opisywane już były w wielu miejscach, jak na Winicjatywie tu i u mnie tutaj.

Santa Cristina Lugana DOC – białe wino, zrobione w 100% ze szczepu Trebbiano, z aromatami tropikalnych owoców, bardzo aromatyczne i orzeźwiające dzięki wysokiej kwasowości. Nadaje się do sałatki z dodatkiem pomarańczy i gronami winogron, które będą się łączyć z aromatami owocowymi zawartymi w tym winie.

09. Zenato_Sta Cristina_Lugana.jpg

Lugana Riserva 2013, sześć miesięcy w beczce dębowej i przynajmniej jeden rok, do półtora roku w butelce. Wino o poważnej strukturze, zbudowane na beczce dębowej, podkreślone aromatami beczkowymi i wanilią, dopiero na drugim planie pojawią się owoce. Całość spięta kwasowością, dającą świeżość temu dosyć poważnemu i sztywnemu winu. Cena 159 zł.

10. Zenato Lugana Riserva.jpg

Bardolino Chiaretto, niezwykle lekkie wino różowe, o aromatach wiśni, malin, truskawek i gumy balonowej, świetne będzie lekko schłodzone do salami i kawałka twardego sera. Cena 45 zł.

11. Bardolino Chiaretto.jpg

Valpolicella Superiore, z delikatnymi aromatami suszonych winnych gron o aksamitnej strukturze o średniej budowie.

12. Valpoilcella superiore.jpg

Kolejne wino to Ripassa della Valpolicella, o poważniejszym wyglądzie i ciemnej etykiecie, które atakuje gęstością espresso, aromatami rodzynek wiśni czereśni i kawy. Cena 109 zł.

13. Zenato Ripassa.jpg

Zanim przejdziemy do Amarone, to należy przedstawić niespodziankę, które Zenato ma w zanadrzu. Jest to Cresasso Corvina Veronese IGT, które nie może się pochwalić apelacją DOC i ma na końcu tylko skromne Indicazione Geografica Tipica. Jednak nie dajcie się zwieść tą skromnym oznaczeniem. W rzeczywistości, jest to drugie w kolejności wino od Zenato, gęste jak czekolada, z aksamitnym owocem, głównie wiśni przechodzącej do śliwkowych powideł, z wysoką kwasowością i mimo miękkich tanin z solidną ze strukturą, która może spokojnie sprostać najbardziej poważnym daniom, najlepiej mięsnym z sosami. Wielkie wino, zrobione w 100% tylko z gron ze szczepu Corvina, co nie pozwala na użycie denominacji (apelacji) DOC, gdzie wymagane jest również użycie gron Corvina, Rondinella i Molinara. Cena 189 zł.

14. Cressaso.jpg

Na koniec pojawia się Amarone Della Valpolicella, czyli wisienka na torcie win od Alberto Zenato. Jest to wino pełne, gęste, głębokie, o solidnym poziome alkoholu, które należy podawać do konkretnych dań z tego regionu, szczególnie na bazie mięsa i makaronu, Wino ma aromaty kawy, ciemnej gorzkiej czekolady, rodzinek, fig, oraz aromatów ziemi i ściółki. Cena 199 zł.

15. Amarone.jpg

Degustacja fajna i na innych stolikach też stały świetne wina, aż szkoda, że nie starczyło czasu na więcej.

Degustowałem na zaproszenie organizatora

 

 

Opublikowano Degustacja, Niemcy, Włochy | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Królestwo kieliszków

Po dosyć niefortunnej degustacji izraelskich win z winnicy Teperberg, zorganizowanej niejako przy okazji Festiwalu Warszawa Singera przez CityWine, gdzie win wystarczyło zaledwie dla części zainteresowanych gości, skorzystałem z okazji, aby zajrzeć do znajdującej tuż obok winiarni „Kieliszki na Próżnej”.

Jak się okazało, wizyta w tym lokalu nie stała się wyprawą na próżno. Winiarnia cieszy się dużą popularnością, zatem nie zdziwiliśmy się, że wszystkie stoliki były już objęte rezerwacją. Na szczęście, miejsca przy barze były wolne i nawet lepiej nadawały się do degustacji, bo mieliśmy bezpośrednio dostęp do jednego z czterech, obsługujących salę, sommelierów.

Na początek zamówiliśmy dwa białe wina z Hiszpanii. Pierwsze wino to biała Rioja, o przyciągającej nazwie White Yeti, za produkcją którego stoi postać zwana Gonzalo Gonzalo z winiarni The Wine Love. To Białe Yeti jest zrobione w sposób organiczny, czyli bez dodatków chemii, w 100% ze szczepu Viura, dojrzewające w stalowych tankach, bez dodatku beczki. Wino ciekawe, ale spodziewałem się trochę więcej świeżości i tropikalnych owoców, więc wino wydało mi się trochę płaskie i zmęczone. Może nie trafiłem na dobrą butelkę. Cena 99 zł.

white-yeti

Kolejny Hiszpan, to Albariño Bico da Ran z regionu RÌas Baixas z doliny Val do Salnés od Fento Wines, sygnowane nazwiskiem enologa i producenta, Eulogio Pomares. To Albarino pochodzi z winnic położonych poniżej 300 m n.pm. Jest bardzo świeże, o wyrazistej kwasowości, aromatach zielonych jabłek i pigwy. Niezwykle czyste i wyraziste. Cena 105 zł.

fento-wines_albarino

Następne wino to ciekawy kupaż Sauvignon Blanc i Chardonnay z Francuskiej Doliny Loary, z posiadłości rodziny Delaille, z winnicy Le Vieux Clos, w apelacji Cheverny, z roku 2015. Bardzo przyjemne wino, o ogromnie wyrazistych aromatach ziołowych, gdzie na plan pierwszy wybija się mięta, pokrzywa i skoszona trawa. Sauvignon Blanc dominuje, a Chardonnay jest dodatkiem, który ma dodawać trochę ciężaru. Niemniej jednak, wino jest lekkie, żywe, kwasowe, ale zdominowane aromatami ziół. Cena 135 zł.

cheverny-val-de-loire-delaille

Następnie przyszła kolej na wina czerwone. Na początek wzięliśmy Valpolicella Classico od Meroni’ego, zwane Il Veluto, ze szczepów Corvina, Corvinione, Rondinella, Molinara. Wino lekkie, naprawdę aksamitne, jak wskazuje nazwa, delikatne, o wyrazistej kwasowej strukturze i świeżym owocu. Cena 115 zł.

Kolejne czerwone, to poważniejsza wersja Sangiovese z regionu Emilia Romagna, z prowincji Rimini, zwane San Patrignano Ora. Za tą nazwą kryje się spółdzielnia Spazio Sanpa, skupiająca producentów wina, żywności i rzemieślników wielu zawodów, działających na rzecz osób uzależnionych. Pracują, żeby pomóc sobie i innym.

Owocem ich pracy jest wino poważne, średniej budowy, o wyrazistym, lekko dżemowym owocu, łagodną kwasowością, podkreślona waniliowymi aromatami beczki. Zdecydowanie nadaje się do mięsa. Cena 120 zł.

img_2647

 

„Kieliszki na Próżnej” mogą się pochwalić bogatą kartą win, zawierającą dwieście różnych gatunków, zatem jest z czego wybierać.

Dobrym rozwiązaniem dla każdego, kto chce spróbować kilku win, jest możliwość zamówienia porcji degustacyjnej, czyli 75 ml wina w cenie 10% ceny butelki. Takie podejście pozwala na degustację kilku win, bez obawy o zrujnowanie portfela.

Degustowałem na koszt własny

Save

Opublikowano Degustacja, Restauracje | 2 komentarzy

Lidl na lato 2016 – nowa oferta win z Francji

Od połowy czerwca można spotkać w Lidlu wina z nowej, letniej oferty win z Francji.

Wśród 27 nowych win, mamy 15 win białych, 2 różowe i 10 czerwonych.

Część etykiet jest już znana klientom Lidla z wcześniejszych ofert, ale w większości są to wina, które pojawiły się po raz pierwszy.

O ile wina białe prezentują całkiem niezły poziom w swoich cenach – na uwagę zasługuje jedno z Chablis i Pouilly-Fumé, to wina czerwone trochę zawodzą.

Po raz kolejny Lidl sięgnął po przemysłowe Bordeaux, które mogą skusić swymi atrakcyjnymi cenami, ale są trochę nijakie, chociaż jest kilka ciekawych propozycji.

Brakuje win czerwonych z innych regionów gdzie w podobnych cenach można znaleźć wina ciekawsze i lepsze. Na uwagę zasługują jednak Blaye Côtes de Bordeaux Citadelle du Cyprès w bardzo dobrej cenie 17.99 zł oraz najdroższe wino tej oferty, Saint-Emillion Grand Cru Classé Château Fombrauge 2013 w cenie 99.99 zł, które jest dobre, ale nie jestem przekonany, że warte jest swojej ceny.

Niestety wina różowe też nie zachwycają. Ten stan jest znany z poprzednich ofert i dlatego warto sobie zadać pytanie, dlaczego nie poszukać lepszych win różowych z Doliny Loary, skoro Lidl tam właśnie znalazł swoje Rosé d’Anjou, a może poszukać jakichś ciekawszych, bardziej orzeźwiających różowych w Côtes de Provence.

Muscadet Sèvre et Maine sur lie Domaine Gadais La Grande Réserve 2014, Loire,

Następca tego muscadeta, ale jeszcze w lepszym opakowaniu i z etykietą La Grande Reserve. Mi ten styl, bardzo kwasowy i wytrawny, z delikatnymi aromatami maślanymi, wynikającym z dojrzewania na osadzie, oraz kwiatowymi, bardzo pasuje. Ocena 3/5 Cena 19.99 zł.

 

23. Muscadet sevre et maine sur lie domanie

Bordeaux Blanc Sec Adrien Bertaillan Les Fontenilles 2014

W tym białym Bordeaux przeważa chyba Sauvignon Blanc, bo pełno tutaj aromatów trawy, pokrzyw, agrestu, całość jest bardzo kwasowa i trochę zbyt nachalna. Nie rzucałbym się na to wino, bo są lepsze białe w tej ofercie, ale cena jest atrakcyjna. Ocena 2/5./ Cena 16.99 zł

12. Bordeaux les fontenilles

La Réserve de Combalet 2015, Sud-Ouest Côtes de Duras Blanc Terre de Vignerons pour Les Vignerons de Berticot

Parwdopodobnie blend Sauvignon Blanc i Muscadelle, dosyć delikatne wino, z aromatami mineralnym i delikatną nutą białych kwiatów.  W ustach też tak delikatne, wytrawne, idące w stronę płatków róży i migdałowa końcówką. Ciekawe. Ocena 3/5. Cena 17.99 zł.

26. reserve de combalet

 

Bourgogne Chablis 2014

Pewnie części klientów spodoba się to Chablis, bo wydaje się mieć więcej słodyczy i nie jest tak bardzo wytrwane jak drugie Chablis tej oferty. Ocena 2.5/5. Cena 39.99 zł.

13. Bourgogne Chablis_Old

Bourgogne Chablis 2014 Domaine de Oliveira Lecestre

Drugie w ofercie Chablis, droższe o 5 złotych, ale dające więcej satysfakcji niż to powyżej. Czyste, wytrawne, kwasowe, o delikatnych mineralnych aromatach. Brać, póki jest. Ocena 3/5. Cena 44.99 zł.

15. Chablis Domaine de oliveira lecestre_new

Nicolas Carlin Pouilly-Fumé Les Pierres Blanches 2015

Bardzo dobre Pouilly-Fumé, świetnie wyrażające francuski styl Sauvignon Blanc. Wyraziste aromaty trawiaste i mineralne. Bardzo ekspresyjny styl, chociaż nie tak wyrazisty jak Sauvignon Blanc z Nowej Zelandii. Ocena 3/5. Cena 39.99 zł.

25. pouilly fume 2015

Ernest Wein Alsace Sylvaner 2014

Warto po nie sięgnąć, choćby po to, by poznać ten szczep, nadal jeszcze rzadko do Polski sprowadzany. Wyraziście owocowe, z atomami żółtych śliwek, pigwy, jabłka, z wyrazistą kwasowością i lekka goryczką w finiszu. Mi się podobało, zwłaszcza w tej cienie. Ocena 3/5. Cena 19.99 zł.

04. Alsace Sylvaner Pfaffenheim 2014

SCVB Alsace Pinot Blanc Vieilles Vignes 2014

Na mnie nie zrobiło wrażenia, wydało mi się puste i komercyjne. Woda z sokiem i kwasem. Ocena 1.5/5. Cena 21.99 zł.

02. Alsace Pinot Blanc Vieilles Vignes

SCVB Alsace Muscat Vieilles Vignes 2014

Lidl miał już podobnego Muscata od tego producenta, to teraz mamy wino o jeden stopień wyżej w hierarchii, czyli Muscat zrobiony z owoców ze starych krzewów. Już poprzednia wersja była całkiem niezła, a i to wino jest warte swojej ceny. Aromaty miodowe, białych kwiatów, wytrawne, ale z dominującą słodyczą i bardzo aromatyczne. Ocena 3/5. Cena 19.99 zł.

24. Muscat Vieilles Vignes

Jean Cornelius Alsace Gewurztraminer Collection Prestige 2014

Dosyć przyjemne wino, mające wszystkie atrybuty Gewurtztraminera, z aromatami płatków różanych i liczi. Dla lubiących taki styl. Ocena 2.5/5. Cena 29.99 zł.

01. Alsace Gewurztraminer Jean Cornelius

Languedoc Roussillon, Limoux, Le Purgatoire, AOP Sas Sieur D’Arques 2013

Jedyne wino białe, w przypadku, którego wymogi apelacji nakładają obowiązek trzymania wina w beczce. Bardzo ładne wino, z mnóstwem aromatów tostów, brioszki, wanilii, suszonych owoców i orzechów. Ocena 3.5/5. Cena 29.99 zł.

22. Limoux Purgatoire

Languedoc Roussillon Pays d’Oc Viognier Muscat 2015

To wino jest już dostępne w Lidlu od jakiegoś czasu i widzę, że sprzedaje się całkiem nieźle. Viognier daje temu winu wyraźny akcent mineralności i aromatów gryczanych czy też orzechowych. Jest ciekawe i powinno pasować do grillowanych warzyw. Ocena: 2.5/5. Cena 17.99 zł.

27. Vionier Muscat

Rhône, Clairette de Die «Cuvée Elegance » 2014

Niezbyt porywające słodkie bąbelki, z niewielką kwasową nutą i aromatami cytrusowymi. Za tą cenę nie jest złe, ale głównie dla miłośników słodkich win. Ocena 2/5. Cena 24.99 zł.

20. clairette de die.jpg

Loire Cabernet d’Anjou AOC Domaine des Iris 2015

W tej ofercie są tylko dwa wina różowe i żadne z nich nie zachwyca. To różowe jest słodkawym, przemysłowym kompotem z jakimś ukrytym aromatem truskawkowo-wiśniowym, który nie orzeźwia, jak powinno to robić dobre wino różowe, a do jedzenie też za bardzo się nie nadaje. Ocena : 1.5/5. Cena 19.99 zł.

14. Cabernet dAnju Domaine des Iris

 

Languedoc Roussillon Pays d’Hérault Domaines Pierre Chavin Chevalier d’Or Rosé 2015

Niestety są to przemysłowe zlewki, smakujące gumowym wężem ogrodowym i plastikiem. Nie ma sensu wydawać na nie pieniędzy. Ocena 1/5. Cena 19.99 zł.

19. Chevalier Dor 2015.jpg

 

Château de l’Estagnol 2014, Rhône, Côtes du Rhône AOP

Wino o dosyć lekkiej strukturze, z wyraźną kwasowością, ale z nieco asfaltowymi, piekącymi garbnikami, ale mimo wszystko na tak. Ocena 2.5/3. Cena 17.99 zł.

16. chateau de lestagnol.jpg

Comptoir des Arômes Domaines Pierre Chavin 2014, Cabernet Sauvignon, Pays d’Oc

Nieciekawy Cabernet Sauvignon, aromatów i owocu tutaj niewiele, za to jest dużo taninowej goryczki i braku równowagi.  Ocena 1/5. Cena 19.99 zł.

21. comptoir des aromes

Château Bellevue Favereau 2014, Bordeaux Supérieur

To jest dobry wybór tej oferty, wino o średniej budowie, w nosie złożone aromaty skóry, dymu, ziemi. W ustach wiśnia w czekoladzie, z dobrą kwasowością, ale i z pikantną końcówką i dosyć szorstkimi taninami. Ocena 2.5/5. Cena 24.99 zł.

05. Bordeaux Bellevue Favereau

Château Saint-Antoine 2013, Bordeaux Supérieur

To Bordeaux jest delikatniejsze niż powyższe Château Bellevue Favereau, świeższe, bardziej owocowe i mniej beczkowe. W tej cenie to bardzo dobry wybór. Hit. Ocena 3/5. Cena 19.99 zł.

09. Bordeaux Chateau Saint Antoine

 

Blaye Côtes de Bordeaux Château Calet 2012

Biedronkowe Blaye Côtes de Bordeaux było całkiem niezłe, miało jedynie za dużo beczki i kosztowało 29.99 zł. To Blaye Côtes de Bordeaux z Lidla jest o 2 złote tańsze, ale nawet w tej cenie nie jest to wino powalające. Jest dużo owocu, ale generalnie jest szorstkie i o wysokim poziomie alkoholu. Chyba nie warto.  Ocena 1.5/5. Cena 27.99 zł.

06. Bordeaux Blaye Cotes Chateau Calet

Citadelle du Cyprès 2014, Les Vignerons de Tutiac, Blaye Côtes de Bordeaux AOP, Bordeaux

Dużo lepsze niż powyższe Blaye Côtes de Bordeaux Château Calet 2012. Citadelle du Cyprès jest lekkie, żywe, taniczne, owocowe, z lekkim garbnikiem. I do tego w dobrej cenie. Należy brać. Ocena 3/5. Cena 17.99 zł.

10. Bordeaux Citadelle du Cypres.jpg

 

Château Dudon Bordeaux 2011

W nosie daje się wyczuć aromaty skóry, ziemi i leśnych owoców. W ustach jest pełne i bogate, dominuje owoc leśny dojrzała wiśnia, połączona świeżą, taniczną kwasowością. W tej cenie to hit. Ocena 3/5. Cena: 19.99 zł.

07. Bordeaux Chateau Dudon.jpg

 

Château Gemeillan Médoc 2010

Nos: głębokie bogate aromaty jeżyn, leśnej ściółki, krzaków jeżynowych, tytoniu. W ustach zaskakująco młode, z kręgosłupem kwasowym, dymne, leśne, wyprawiona skóra, garbniki wyraziste, ale zrównoważone, przez kwasowość i owoce, świeże, ale z tym dymnym aromatem. Według mnie najlepsze wini tej oferty do 50 zł. Ocena 3.5/5. Cena 37.99 zł.

18. Chateau Gemeillan.jpg

Château Fombrauge 2013, Saint-Emillion Grand Cru Classé, Bordeaux

Najdroższa etykieta tej oferty i całkiem dobre wino, z armatami jeżyn, ściółki leśnej dymu, galaretki owocowej, bardzo miękkie i soczyste, z podkreśloną kwasowością i z taninami wyczuwalnymi, ale ładnie wkomponowanymi w to bardzo dobrze zbalansowane wino. Jedynym mankamentem jest wysoka cena. Ocena 3.5/5. Cena 99.99 zł.

08. Bordeaux Chateau Fombrauge Primeur

Languedoc Roussillon Muscat de Rivesaltes Domaine des Étangs 2012

Raczej słabe wino słodkie, gdzie cukier resztkowy jest na tyle dominujący, że wini jest płaskie i bez życia. Niestety pije się bez przyjemności. Ocena 1.5/5. Cena 22,99 zł.

24. Muscat de Riversaltes

Wina degustowane na degustacji win z nowej oferty Lidla podczas III Zlotu Blogerów organizowanym przez Winicjatywę.

Wino – Skala ocen: 1 wino słabe, niepolecane,   2 pijalne, 3 dobre, 4 bardzo dobre, 5 wybitne.

 

 

 

 

 

 

Opublikowano Degustacja, Lidl, Wydarzenia | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Komu jest potrzebny bloger winiarski. Refleksje po III Zlocie Winicjatywy

W zeszłą sobotę w Hotelu LeRegina, na warszawskim Rynku Nowego Miasta, odbył się kolejny, trzeci już Zlot Blogerów pod auspicjami Winicjatywy.

W tym roku frekwencja był równie wysoka, co rok temu, ale pojawiło się wiele nowych twarzy, a część uczestników poprzedniego zlotu nie pojawiła się.

Pierwsza część programu poświęcona była kondycji polskich blogów o winie w ujęciu liczbowym. Redaktor i właściciel Winicjatywy, Wojciech Bońkowski, przedstawił na liczbach, kto się liczy w mediach społecznościowych, a kto ma jeszcze zadanie domowe do odrobienia.

Na Twiterze w temacie wina niepodzielnie króluje Robert Mazurek, który zajmuje pierwsze miejsce, podobnie jak w zeszłym roku. Miejsce drugie i trzecie zajmują Wojciech Bońkowski z Winicjatywy i Adam Pawłowski MS, obaj piszący o winie po angielsku.

Na Facebooku króluje Winicjatywa z ponad piętnastoma tysiącami obserwujących, a zaraz za nią plasuje się Do Trzech Dych i Magazyn Wino, należy jednak wziąć pod uwagę, że za tymi mediami stoi więcej niż jedna osoba.

Co do Facebooka, prezentowane są dwa podejścia, jednym z nich jest promowanie profilu prywatnego, gdzie zamieszczane są posty z bloga i wszystkie inne ciekawostki z życia blogera. Drugim podejściem jest stworzenie dedykowanego fanpage’u i promowanie własnej marki. Każde z tych podejść ma swoje plusy i minusy. Plusem promowania profilu prywatnego jest to, że algorytm Facebook’a nie ogranicza wyświetleń tak bardzo jak w przypadku fanpage’a, a dodatkowo nie trzeba płacić za dotarcie do większej ilości fanów, jednak minusem jest to, że profil prywatny nie do końca jest poświęcony tylko pasji winiarskiej, więc siłą rzeczy mogą się tam pojawiać informacje z innych dziedzin, co niekoniecznie może dobrze wpływać na spójność komunikacji. Zatem każdy z nas musi rozważyć, które strategia przynosi więcej korzyści i jaki model komunikacji wybrać.

Aktywność na blogu, to kolejna miara oceny blogera, chociaż niektórzy mogą się nie zgodzić, że im więcej tym lepiej. Niemiej jednak, kluczem do rozpoznawalności i powiększania kręgu czytelników jest regularność zamieszczania wpisów i wielokanałowość, czyli obecność w wielu mediach naraz.

Każdy, kto prowadzi bloga od jakiegoś czasu, doskonale zna stan zmęczenia i wypalenia, kiedy już się nie chce dalej pisać i przychodzą myśli, by rzucić to całe blogowanie. Problem znany jest jako „syndrom drugiej książki”, czyli wypalenie po pierwszym, bardzo aktywnym okresie pisania i budowania własnej marki, po którym następuje okres spowolnienia i czasami wręcz zarzucenia pisania.

Niektórzy wychodzą z tego okresu zwycięsko, z na nowo zdefiniowanym celem, może nawet lepszą strategią pisania, inni zarzucają pisanie, wracając do utartych kolein życia, inni ewoluują i zajmują się innymi projektami.

Warto tutaj wspomnieć Gary’ego Vaynerchuk’a, który swoją karierę rozpoczął od pierwszego w tamtym czasie vloga, czyli bloga filmowego. Ta działalność na początku miała za cel zwiększenie rozpoznawalności sklepu z winami jego ojca. Zaangażowanie Garego i stworzenie Wine Library.tv przełożyło się na wzrost obrotów z $3M do $60M rocznie. Od tego czasu Gary przeszedł długą drogę i dzisiaj jest autorem książek, celebrytą i autorytetem w dziedzinie wykorzystania internetu do budowania firm, a obecnie stoi na czele potężnej firmy VaynerMedia oferującej pełen zakres usług marketingowych.

Jednym z warunków osiągnięcia sukcesu w tej dziedzinie, chociaż nie jedynym, jest regularność pisania. Wiemy jak trudno jest się zmusić do napisania jednej notki na dwa-trzy dnia, a co dopiero pisać codziennie. Jednak tylko regularność pisania pozwolą stworzyć i ulepszać nasz warsztat i dadzą możliwość, by czytelnicy nas znaleźli i czytali.

Jak wspomniał Wojtek Bońkowski, takim blogerem, słynącym z regularności pisania, jest Jamie Goode, który może i nie ma takiej dostojności w pisaniu, jak Andrew Jefford czy Oz Clarke, nie jest też tak doskonałym degustatorem jak Tim Atkin, ale charakteryzuje go podziwu godna konsekwencja w pisaniu. Pisze on i utrzymuje relacje z czytelnikami praktycznie każdego dnia.

Wśród blogerów piszących o winie, na pierwszym miejscu pod względem częstotliwości publikacji od stycznia do końca maja tego roku znalazły się blogi Do Trzech Dych (191 wpisów), Winicjatywa (163) i Winniczek, czyli Agata i Wojciech Galińscy (151).

Mieliśmy również okazję wysłuchać bardzo ciekawego wystąpienia Pani Magdaleny Tomaszewskiej-Bolałek, z bloga Kuchniokracja, która podzieliła się ze swoimi doświadczeniami w tworzeniu bloga i zwiększaniu ilości czytelników i konsekwentnym budowaniu swojej marki. Dla niej sposobem na wejście na poziom profesjonalny w pisaniu bloga, było znalezieni niszy, gdzie zajęła się teoria żywienia. Na początku zaczęło się od pasji, a dzisiaj Pani Magdalena jest autorką pięciu książek o kuchni i jej znaczeniu w kulturze, między innymi Tradycje kulinarne Japoniii Japońskie Słodycze.

Po przeglądzie aktywności i niejako po sprawdzeniu stanu liczebnego polskiej blogosfery winiarskiej i po wystąpieniu autorki Kuchniokracji, rozpoczął się panel dyskusyjny, który wywołał wiele emocji. Panel Po co nam blogi o winie? Okiem reporterów został sprowadzony do pytania, czy importerom są potrzebni blogerzy.

Dyskusję miał rozpocząć Sławomir Hapak, reprezentujący firmę Interwin, jednakże z powodu problemów technicznych i słabej jakości połączenia, nie udało się go wysłuchać.

Kolejny głos w dyskusji, zabrany przez Sławomira Chrzczonowicza z Winkolekcji, podgrzał atmosferę, kiedy powiedział on cokolwiek prowokacyjnie, ze blogerzy nie są importerom do niczego potrzebni. Informacje dostarczane przez blogerów nie przekładają się na bezpośrednią sprzedaż wina, która ma miejsce głównie w restauracji. Sprzedaż wina w sklepie też nie zależy prawie w żadnym stopniu od działania blogerów. Ani klienci restauracji, ani sklepu nie kierują się rekomendacjami blogerów i nie dokonują wyboru na podstawie przeczytanego wpisu na blogu.

Następnym uczestnik panelu, Łukasz Bogumił z Wineonline, rozpoczął od tego, że on, jako przedstawiciel importera, chce i widzi sens współpracy z blogerami.

Wśród pozytywnych stron wymienił dużą liczbę blogerów piszących o winie w Polsce. Jednak zaraz za tym pojedynczym pozytywnym stwierdzeniem wymienił całą rzeszę negatywnych zjawisk, które można zauważyć w tej grupie.

Na początek wymienił chorobę, na którą cierpi większość blogów, czyli anonimowość i brak informacji lub bardzo ograniczona informacja w zakładce „O mnie” na blogu. Uznane to zostało za duży błąd, bo nie pozwala na identyfikacje blogera i zamyka możliwości dotyczące potencjalnej współpracy z importerami. Wineonline jest otwarte na współprace z blogerami, ale bloger, szczególnie na początku swojej drogi ma nadal więcej do udowodnienia importerowi niż na odwrót.

Pan Łukasz podzieli blogerów na trzy grupy – pamiętnikarzy, którym nie zależy na wzroście i na współpracy z importerami, którym wystarcza prowadzenie bloga, jako notatnika zawierającego opis degustowanych win. Druga grupa to blogerzy, którzy zdają sobie sprawię, dla kogo piszą i po co piszą i którzy aspirują do współpracy z importerami, ale jeszcze nie są profesjonalistami i ich blogi często wymagają dalszej pracy i ulepszeń. Trzecia grupa, to grupa profesjonalistów, dziennikarzy z branży winiarskiej, którzy działają i pracują, po to by taką współpracę z importerami nawiązać. Wineonline szuka blogerów w z grupy drugiej i trzeciej do współpracy.

Jednak blogerzy z grupy drugiej nie zawsze są na taką współpracę gotowi. Najczęstszym powodem jest wspomniana wyżej anonimowość bloga i brak podstawowych informacji, takich jak cel pisania, miejsce zamieszkania i podstawowe wiadomości o autorze.

Miejsce zamieszkania jest jedną ze wskazówek, pozwalającą precyzyjniej komunikować się z blogerami i informować ich o nadchodzących eventach czy degustacjach.

Kolejną słabością jest strona techniczna i graficzna blogów. Przedstawiciel Wineonline zarzucił niską jakość stron i nieciekawy design. Jako przykład podał bloga o ładnej graficznie stronie, ale pełnej zdjęć słabej lub złej jakości. Te niedostatki graficzne mogę się też przejawiać w sytuacji odwrotnej, kiedy to zdjęcia są na bardzo wysokim, artystycznym poziome, a platforma blogowa i szablon jest dosyć słaby graficznie. No cóż, są to całkiem bolesne uwagi prosto w ego blogera.

Irek Wis z bloga Blurppp, Zapiski z Pustyni odniósł się do tych uwag, podkreślając, że temat pisania o winie jest o tyle szczególny, że po dosyć krótkim czasie te wpisy tracą na aktualności, bo wina, o których piszemy znikają ze sklepów. Ważna to uwaga, ale jest wiele branż równie efemerycznych. Dodatkowa uwaga dotyczyła trudności w pozycjonowaniu tematu danego wpisu, bo blogerzy winiarscy nie dysponuja wieloma ogólnymi hasłami, takich jak choćby „pieczeń wołowa” na blogach kucharskich, bo my podajemy nazwę konkretnego wina i o nim piszemy. Możemy się jedynie posiłkować kategoriami typu kraj pochodzenia i szczep.

Sławek Sochaj z enoeno, widocznie niezadowolony ze stwierdzenia, że to blogerzy mają ciągle coś do udowodnienia zaproponował z kolei odwróconą sytuację, kiedy to blogerzy oceniają importerów. Ciekawe wyzwanie, chociaz trudne w realizacji  w świetle uwag importerów.

Kolejne głosy w dyskusji podkreślały znacznie używania odpowiednich tagów w tekście i w zdjęciach, czego znaczenie podkreślał Maciek Gontarz z Viniculture.

W podsumowaniu Łukasz Bogumił podkreślił, że oprócz tych braków wspomnianych wyżej ważne są takie podstawy działania, jak komunikacja mailowa i potwierdzanie przyjęcia zaproszenia na degustację lub informacja o rezygnacji z zaproszenia. Ponadto oczekuje się, że blogerzy wykażą większą aktywność w dyskusjach w swoim środowisku, choćby na forum Winicjatywy i udzielanie się w komentarzach pod artykułami. Na koniec wskazano na nową niszę, szczególnie w Polsce, jaką są wideoblogi, zwane vlogami, których przedstawicielem był Jurek Kruk z 4senses.tv, już współpracujący z Woneonline.

Panel

Na szczęście głosem tonującym tę dyskusje była przedstawicielka Lidla, która podkreśliła znacznie blogerów dla promocji wina sprzedawanego w sieci Lidl oraz zaangażowanie Lidla, by blogerów wspierać i promować.

Pytanie ostatnie dotyczyło kwestii fundamentalnej dla blogerów, a mianowicie, gdzie w tym całym pędzie blogera nastawionego do współpracy z importerem jest czytelnik. Blog z założenia powinien być bezstronny, to znaczy nie faworyzować win od importerów, z którymi współpracuje, choć subiektywny, bo pisanie o winie nigdy nie jest obiektywne, w końcu każdy ma swoją opinię na temat wina. My, jako blogerzy, musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, dla kogo piszemy, czy dla nas samych, do pamiętnika, dla naszych znajomych i rodziny, czy dla kolegów blogerów, piszących o winie, którzy są dla nas inspiracją, ale zamykamy się w gronie osób, które podzielają te same pasje, co my.

Najlepsi blogerzy w świecie anglojęzycznym, tacy jak Wine Folly, mają po kilkaset tysięcy unikalnych użytkowników miesięcznie, chociaż są to raczej wyjątki niż reguła. Robert Parker, wyrocznia dla całego świata wina, były redaktor naczelny Wine Advocate, przyciąga(ł) około 70 tysięcy czytelników miesięcznie. Należy tutaj jasno stwierdzić, że blogi o tematyce winiarskiej nigdy nie będą w czołówce popularności, bo odbiorców wina jest niewielu, a z tej całej grupy zaledwie procent jest zainteresowany czytaniem recenzji win.

Degustacja w ciemno przyniosła wiele zabawy. W zeszłym roku win było aż 14, w tym roku było ich dziewięć, z tego aż sześć białych. Już na początku Wojtek Bońkowski, w ramach podpowiedzi, powiedział, że jest coś, co łączy te wszystkie wina. Ci, którzy domyślili się, że chodzi o Francję, mieli znacznie ułatwione zadanie. To, że wszystkie wina były z Lidla domyśliłem się na początku, nie wziąłem jedynie pod uwagę, ze są z jednego kraju.

Opis nowej oferty win Lidla na lato oraz opis świetnej degustacji win z Hiszpanii, prowadzonej przez Ewę Rybak i Krzysztofa Dobryłko, zostawiam sobie na inną okazję.

Co do After Party w Enotece, to po dniu pełnym wrażeń, było to miłe wytchnienie, a do tego wiązało się z wielką zaletą, jaką było jej bliskie umiejscowienie obok hotelu LeRegina.

Wielkie podziękownia dla Winicjatywy i do zobacznia za rok.

O zlocie Winicjatywy możecie poczytać również tutaj: Blurppp, zapiski z pustyniWine Trip Into Your SoulVinicultureNasz Świat WinNieWinne PodróżeNoż i widelecWinne przygodyWinniczek i Z winem do kina, Italianizzato, EnoEno

W Zlocie brałem udział na zaproszenie Winicjatywy.

 

Opublikowano Degustacja, Wydarzenia | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Sangiovese, krew Toskanii

Podczas kwietniowej degustacji win, zorganizowanej w Restauracji Winkolekcja, nieoceniony Sławomir Chrzczonowicz zabrał nas w fascynującą podróż do Toskanii.

Włochy to mój ulubiony kraj winiarski. Lubię Włochy za różnorodność ich win i zachowanie przez wieki ich lokalnego charakteru, związanego z danym regionem i społecznością, oraz ich dopasowanie do lokalnej kuchni. Włosi kultywują stare, lokalne odmiany i robią z nich wina ciekawe i warte spróbowania, które ze względu właśnie na ten lokalny charakter nie podróżują tak dobrze jak odmiany francuskie, które tak dobrze zaadoptowały się do warunków w Nowym Świecie, ale to jest właśnie ich zaleta.

Toskania, to jeden z czołowych regionów winiarskich, znany nie tylko we Włoszech, ale i na całym świecie. Kto nie zna Chianti, Brunello di Montalcino czy Vino Nobile di Montepulciano.

Koniem pociągowym win z tego regionu jest odmiana nieodłącznie związaną z Toskania, czyli Sangiovese, co można przetłumaczyć, jako Krew Jowisza.

Cechy charakterystyczne tej odmiany to owocowy charakter, kwaśnej wiśni, czerwonej śliwki, truskawek, fig, inne aromaty to pieczona papryka, pomidor, skóra, glina, mączka ceglana, tytoń, dym, oregano, tymianek, suszone róże, potpourri, czyli mieszanka suszonych kwiatów i owoców. Aromaty dębowe na ogół lekkie, wynikające z dojrzewania w używanych beczkach dębowych. Cecha wyróżniająca te wina to wysoki poziom tanin i wysoka kwasowość. Wina mogą dojrzewać średni 4 do 7 lat, ale Brunello di Montalcino można spokojnie trzymać przez 10-18 lat.

Kolor na ogół średnio intensywny, zgodnie z poniższą grafiką:

the-color-of-sangiovese-compared-to-other-red-wine

Źródłó: winefolly.com

Sangiovese występuje pod szeregiem nazw, w zależności od regionu, w jakim jest uprawiane:

Vino Nobile di Montepulciano, Prugnolo Gentile, Sangiovese Grosso, Brunello di Montalcino, Nielluccio na Korsyce, Rosso di Montepulciano, Morellino, Rosso di Montalcino, Montefalco Rosso, Chianti, Morellino di Scansano.
Kiedyś Chianti sprzedawane było w okrągłej butelce w oplocie z trawy, znanej jako „fiasco”, co nie kojarzyło się dobrze w Polsce. Na szczęście takie butelki od dawna nie są używane, a wina z Toskanii zajęły należne, wysokie miejsce w percepcji klientów.

Na całym świecie obszar upraw Sangiovese zajmuje niecałe 71 000 hektarów, z czego prawie 63 tysiące jest uprawiane we Włoszech, na terenie Toskanii, Umbrii i Kampanii, a prawie 2 tysiące hektarów na terenie Korsyki, w apelacji Patrimonio, gdzie Sangiovese zwane jest Nielluccio. Te proporcje w wielkości upraw świadczą o tym, że jest to odmiana wybitnie Włoska, a niewielkie ilości uprawiane w Nowym Świecie (Argentyna, Chile, USA, Australia) są jedynie dodatkami do innych, bardziej międzynarodowych odmian.

Wina, których spróbowaliśmy, na moment przenisły nas do gorącej, spieczonej słoncem i pachnącej ziłami i cyprysami Toskanii.

Tenuta Bichi Borghesi Chianti Colli Sensi 2014 DOCG Chianti Colli Senesi

Kolor jasno czerwony, o średniej intensywności.

W nosie świeże, o bardzo owocowych aromatach, z dominującą owocowością wiśni, czerwonej porzeczki i cytrusowej kwasowości.

W ustach dominuje wyrazisty wiśniowy owoc i kwasowość z niskim poziomem tanin.

Bardzo świeże i ożywcze, idealne do makaronów z czerwonymi sosami.

Cena 47 zł

Ocena: 2.5/5

1. Tenuta Bichi Borghesi Chianti Colli Sensi

Tenuta Bichi Borghesi Coppiole Chianti Riserva 2009 DOCG Chianti Colli Senesi

To wino z tej samej posiadłości, ale już poważniejsze. W nosie aromaty bogatsze i pełniejsze, są wiśnie, ale pojawia się leśna ściółka i jeżyny.

Wino bardzo przestrzenne, ma się wrażenie, że jest napowietrzone, nos pełny, aromaty bardziej skoncentrowane, oprócz wiśni pojawiają się aromaty ziół, estragonu, rozmarynu i nuty migdałowe oraz aromaty dymu i tytoniu.

Usta nadal zdominowane przez owoc i kwasowość, garbnik trochę wyraźniejszy niż w powyższym Chianti Colli Sensi.

Riserva jest dopuszczana do sprzedaży po 3 latach dojrzewania w beczce.

Cena 69 zł

Ocena 3/5

2. Tenuta Bichi Borghesi Coppiole Chianti Riserva

Conti Capponi Piegaia Chianti Classico 2012 DOCG Chianti Classico

Conti Capponi Piegaia to winnica należąca do rodziny dziennikarki i pisarki, Tessy Capponi-Borawskiej, od wielu lat mieszkającej w Polsce i propagującej kulturę i kuchnie włoską w naszym kraju.

To Chianti Classico pochodzi z młodszej winnicy położonej na chłodniejszych wzgórzach, skierowanych w kierunku wschodnim i zrobione jest z Sangiovese w stylu bardziej kwiatowymi i owocowym. Ten charakter starano się utrzymać i podkreślić również podczas procesu fermentacji i starzenia.  Fermentacja odbywała się w stalowych kadziach, a dalej wino dojrzewało w tradycyjnych betonowych zbiornikach przez 15 miesięcy przed butelkowaniem.

Nos owocowy, gdzie dominują czereśnie i wiśnie z delikatną nutą mięsną.

Usta również owocowe, głównie pestka wiśni i czereśnia, o średnim ciele i skoncentrowanych aromatach, z wyczuwalnymi, ale już wtopionymi taninami.

Wino bardzo eleganckie i stylowe.

Cena 57 zł

Ocena 3/5

3. Conti Capponi Piegaia Chianti Classico

La Calonica Vino Nobile di Montepulciano 2012 DOCG Vino Nobile di Montepulciano

Wino pochodzące z głębi Toskanii, z okolic miasteczka Montepulciano, trochę inne w charakterze, z niższą kwasowością i z wyższym poziomem alkoholu – 13,5%.

W nosie pojawia się więcej aromatów ziołowych, pojawia się wrzos i lukrecja, czuć gorąco kotlin, w których dojrzewa Sangiovese w tym regionie.

Usta wyraziste i owocowe, pojawią się te same ziołowe aromaty, które dało się wcześniej wyczuć, niewielki garbnik i wyrazisty alkohol.

Piękna etykieta, ale to wino podobało mi się najmniej.

Cena 96 zł

Ocena 2/5

4. La Calonica Vino Nobile di Montepulciano

Fèlsina Berardenga Chianti Classico Riserva 2011 DOCG Chianti Classico Riserva

Fèlsina to ekstraklasa na toskańskiej mapie winiarskiej i gratka dla każdego miłośnika win. Tutaj wchodzimy na inny poziom, gdzie wino zostaje na długo w pamięci i sprawia, że zaczyna się ich szukać i do nich powracać.

Fèlsina położona jest na południowym wschodzie apelacji Chianti Classico i rozciąga się pomiędzy wzgórzami Chianti i wejściem do doliny Ombrone. Cała posiadłość Fèlsina zajmuje 600 hektarów, z czego 95 zajmują winnice.

Fèlsina Berardenga Riserva powstaje w winnicy w Castelnuovo Berardenga, na nasłonecznionych stokach o wysokości 320-420 m npm. Wykonane całkowicie z gron Sangiovese, w kolorze jest rubinowe, a w nosie bogate, jeżynowe, jagodowe i wiśniowe, pełne nut ziołowych i kwiatów. Bardzo przestrzenne, sprawia wrażenie, że jest pełne powietrza  

Usta potężne, ekstraktywne, wiśniowe, wysoka kwasowość, wysoki garbnik, wyraziście owocowe. Czyste i pięknie zrobione

Wino spędziło 18-24 miesięcy w dużych beczkach z dębu francuskiego, cześć wina w nowych, cześć w beczkach po jednym użyciu.

Świetne, potężne wino do mięsa z sosem, już otwarte, ale ciągle z pazurem.

Cena 135 zł

Ocena 3.5/5

5. Felsina Berardenga Chianti Classico Riserva 2011

Mastrojanni Brunello Di Montalcino 2010 DOCG Brunello Di Montalcino

Brunello di Montalcino to kolejna gwiazda Toskanii, po Chianti i Vino Nobile di Montepulciano.

Wikipedia informuje, że Brunello di Montalcino może być wytwarzane wyłącznie z winogron szczepu Sangiovese rosnących na obszarze gminy Montalcino i tam też jest butelkowane. Mimo niewielkiego obszaru apelacji warunki uprawy (terroir) są zróżnicowane, co przekłada się także na charakter win.

Okres starzenia wina Brunello di Montalcino wynosi co najmniej dwa lata w beczkach dębowych oraz co najmniej cztery miesiące w butelkach. Wino nie może być wprowadzone do sprzedaży wcześniej niż pierwszego stycznia roku kolejnego, po upływie pięciu lat od zbioru winogron przeznaczonych na produkcję danego rocznika. Wydłużenie dojrzewania o rok uprawnia do oznaczenia wina określeniem riserva. Proces starzenia w beczkach dębowych nie może być krótszy niż dwa lata, natomiast w butelkach wino musi spędzić co najmniej sześć miesięcy.

Wino od Mastrojanniego charakteryzuje się rubinowym kolorem, o niezbyt dużej intensywności.

Wino bardzo eleganckie, o aromatach dojrzałych, słodkich owoców, aromaty ziemi, skóry i dymu tytoniowego. Usta konsekwentne z aromatami wyczuwalnymi w nosie, z wyraźnie zarysowanymi aromatami ziemi i tytoniu. Alkohol wyczuwalny, ale nie nachalny. Wino wydaje się jeszcze trochę zamknięte, można je jeszcze potrzymać 3-4 lata.

Cena 189 zł

Ocena 3/5

6. Mastrojanni Brunello Di Montalcino 2010

Fèlsina Rancia Chianti Classico 2011 DOCG Chianti Classico Riserva

To wino to klasyka Chianti, wino jest skoncentrowane, owocowe z idealna kwasowością i delikatnym muśnięciem beczki

W nosie soczyście wiśniowe, bardzo owocowe, na dalszym planie aromaty suszonych liści i drewna, cedru i ziół.

To jest przeciwieństwo ciężkiej, gęstej dżemolady z dużą ilością alkoholu, to wino jest Wino bardzo bogate i pełne powietrza i lekkości.  Ustach owoc wybucha i pozostaje długi na języku, bardzo długa, skoncentrowana końcówka, z dominującym smakiem  pestki wiśni, lekkiej beczki, i ożywczej kwasowości. To wino swoim bogactwem eksploduje i porusza zwoje mózgowe w płacie czołowym. Rewelacja tego wieczoru

Cena 205 zł (164 zł)

Ocena 4/5

7. Felsina Rancia Chianti Classico

Fèlsina Fantalloro 2009 IGT Toscana

Niech Was nie zmyli skromna apelacja IGT (Indicazione Geografica Tipica Toscana) tego wina, wynika ona bowiem z tego, że niewielka cześć winnicy, z których bierze się grona do produkcji Fantalloro posadzona jest zaraz za granicą apelacji DOCG Chianti i właściciele nie mogą używać nazwy tej apelacji.

Felsinę Fantalloro mniej zapamiętałem, bo byłem pod wrażeniem Rancii, ale to też jest ekstraklasa.

Piękny bukiet aromatów wiśni, jeżyn, jagód, dalej pojawia się ściółka leśna, ziemia i skóra.

W ustach surowy, soczysty, punktowo skoncentrowany owoc wiśni, wzięty w ryzy przez kwasowość i znowu, delikatne i wtopione taniny. Wini jest Soczyste, młode, owocowe i świeże i uświetni nie jedną kolację we włoskim stylu.

Cena 229 zł

Ocena 4/5

8. elsina Fantalloro 2009 IGT Toscana

Jak widać na mapie poniżej, wszystkie winiarnie i winnice znajdują się w okolicach Sieny od zachodu i Arezzo od wschodu i Montepulciano od południa, tak, więc można sobie wybrać jedno z tych miasteczek i zaplanować podróż po Toskanii.

Mapa_Toskania_3

Źródło: googlemaps.com

Wino – Skala ocen: 1 wino słabe, niepolecane,   2 pijalne, 3 dobre, 4 bardzo dobre, 5 wybitne.

Degustowałem na koszt własny

Opublikowano Degustacja, Włochy | Otagowano , , , | 4 komentarzy

Bourgogne Domaine Michel Gaunoux 2009

Domaine Michel Gaunoux to rodzinna posiadłość, rozciągająca się na obszarze 6 hektarów, naterenie gmin Puligny, Meursault, Volnay i Pommard.

Powstają tutaj wina białe z Mersault i Puligny Montrachet i czerwone z Pommard i Volnay.

Wino czerwone Bourgogne Domaine Michel Gaunoux z apelacją regionalną Bourgogne z roku 2009 to całkiem niezłe Pinot Noir w kolorze lekko czerwonym, niezbyt intensywnym i prawie przezroczyste.

W nosie interesujące lekko wiśniowe, pojawia się trochę aromatów suchych liści, zielonych szypułek, czuć, że jest lekkie i napowietrzone.

W ustach jest czyste i owocowe, pojawia się smak pestki wiśni, leśnej ściółki, ciemnych leśnych owoców i ziół. Aromaty beczkowe też są obecne. Wino jest średniej budowy, o średnim poziomie kwasowości i również średnim poziomie garbników. Jednakże garbniki nie są jeszcze wtopione i są bardzo wyraźne w trochę za suchej końcówce.

Wino ogólnie nie jest złe, ale wszystko jest „średnie”, chociaż na plus należy zaliczyć trzeciorzędne aromaty ziemi, dymu i stajni, czyli burgundzkiego terroir.

Bourgogne Domaine Michel Gaunoux 2009_1

Ocena 3/5

Do nabycia w Alewino i w Winoblisko

Zakup własny autora

Wino – Skala ocen: 1 wino słabe, niepolecane,   2 pijalne, 3 dobre, 4 bardzo dobre, 5 wybitne.

Opublikowano Francja | Otagowano , , , , , , | Dodaj komentarz

Święto Wina w Janowcu nad Wisłą 2016

W sobotę 21 maja odbyło się doroczne Święto Wina, zorganizowane przez Stowarzyszenie Winiarzy Małopolskiego Przełomu Wisły w malowniczych ruinach Zamku w Janowcu nad Wisłą. W tegorocznym Święcie Wina wzięło udział dziewięć winnic:

Winnica Oblasy Książęce

Winnica Małe Dobre

Winnica Maja,

Winnica Solaris

Winnica Modła,

Winnica Rzeczyca

Winnica Mały Młynek

Winnica Wieczorków

Winnica Las Stocki

Folder

Na Święcie Wina w Janowcu byłem po raz pierwszy, więc nie mogę ocenić poziomu win z lat poprzednich, ale czytam, że techniczny poziom wykonania win stale rośnie i mimo pewnych problemów z podniesieniem jakości, wina z roku na rok prezentują coraz lepszy poziom.

Prawdą jest, że większość zaprezentowanych win miała problem z kwasowością. Mimo wysokich temperatur latem i jesienią 2015 roku, wina dosyć często były szaptalizowane, czyli dosładzane, tak, aby podczas fermentacji osiągnąć wyższy poziom alkoholu.  Nawet zwycięskie wino z Winnicy Oblasy, Seyval Blanc, było szaptalizowane, ale w tym przypadku wpłynęło to na nie tylko pozytywnie. Większość win była jeszcze szorstka i nieułożona, gdzie aromaty jeszcze się nie wykształciły, a kwasowość dominowała.

Poza jakością win, kolejnym aspektem polskiego winiarstwa jest dobór uprawianych odmian. Na razie cały czas dominują odmiany hybrydowe, takie jak Solaris, Johanniter, Seyval Blanc, Hibernal wśród białych oraz Rondo i Regent wśród win czerwonych. Jednak widać już, że następuje zmiana i po latach promowania i sadzenia odmian hybrydowych, do czego przyczynił się ojciec nowoczesnego winiarstwa polskiego, Roman Myśliwiec, idzie  nowa era i winiarze znad Przełomu Wisły sadzą w miejsce mieszańców odmiany vitis vinifera. W niektórych winnicach posadzono już Pinot Blanc i Chardonnay, Riesling i Bouvier są już obecne,  tak więc w ciągu następnych kilku lat na polskim rynku powinny się pojawić polskie wina z klasycznych odmian.

W konkursie na najlepsze wino udział wzięło 8 winnic, które zgłosiły 31 win, z czego 9 win zostało nagrodzonych.

Podczas konkursy najlepszymi winami okazały się Winnica Oblasy i Winnica Maja-Kowala.

Wina białe:

Winnica Oblasy Książęce, Seyval Blanc 2015, wytrawne

Winnica Maja – Kowala – Pinot Blanc 2015, wytrawne

Winnica Rzeczyca, Traminer 2015, wytrawne

Winnica Modła, Bouvier XV, 2015, wytrawne

Winnica Solaris, Muscaris 2015, półsłodkie

Wina różowe:

Winnica Modła, Młody Cfajgeld XV, 2015, wytrawne

 Wina czerwone:

Winnica Maja, Roesler 2015

Winnica Solaris, Cortez, Regent i Cortis, 2015

Winnica Modła, Cuvée 2015

Poniżej recencję degustowanych win:

Winnica Oblasy Książęce

Seyval Blanc 2015, wytrawne – Wino wyróżniające się pozytywnie na tle innych win o dużej kwasowości, dzięki słodyczy i koncentracji aromatów owocowych. Wino lekkie, owocowe, z nutą ananasa, a dzięki zawartości cukru resztkowego ma więcej ciała niż bardziej wytrwane wina. Ocena 3/5

Hibernal 2015, wytrawne – Dla mnie najlepsze wino tej degustacji. Bardzo aromatyczne, owocowe, wytrawne, z ożywczą kwasowością, ale z owocowa słodyczą, z nutami ananasa, gruszki, żółtej śliwki. Bardzo przyjemne i czyste. Ocena 3/5

Winnica Maja – Kowala

Pinot Blanc 2015, białe wytrawne – To Pinot Blanc jest świeże, soczyste, z kwasowością zielonego jabłka złamanego delikatną słodyczą cukru resztkowego.  Ocena 3/5

Sibera 2015, białe wytrawne – Wino lekkie, nos świeży i lekko owocowy, w ustach dominuje wyrazista kwasowość i lekkie żółte owoce, jabłko, melon, pigwa.

Winnica Maja_Sibera

Winnica Modła

Niewielka, zaledwie nieco ponad 1 hektarowa, ale bardzo prężna winnica z Ostrowca Świętokrzyskiego, prowadzona przez pana Tomasza i Annę Stola.

Apricus, XV, 2015, Solaris, białe półwytrawne – W nosie owocowe, z aromatami żółtych śliwek, pigwy i jabłka.  W ustach rześkie z dosyć duża kwasowością jak na wino półwytrawne, z lekką goryczka w końcówce. Bardzo udane, czyste i zrównoważone wino. Ocena 2.5/5

Winnica Stola_Apricus_XV

Młody Cfajgeld XV, 2015, Zweigelt, wytrawne różowe – Bardzo przyjemne wino różowe, z odświeżającą kwasowością i z malinową słodyczą. Ocena 2.5/5

Winnica Stola_Mlody Cfajgeld_XV_rose

Winnica Solaris

Feeling, Riesling, 2015 – Ten Riesling był dosyć niewyraźny. Brakowało czystości wykonania, pojawiały się aromaty pofermentacyjne. Wino o wysokiej kwasowości, mało aromatyczne i o wodnistej strukturze. Ocena 1.5/5

Winnica Solaris_Feeling_Riesling

Solero, 2015, Solaris – Ciekawe wino o aromatach pokrzywy, świeżo skoszonej trawy i ziół.  Usta na początku słodkie, owocowe, ale końcówka o wyrazistej kwasowości. Ocena 2/5

Winnica Solaris_Solero.jpg

Regini, Regent 60%+Leon Millot 40%, 2015, czerwone – Wiśnia, czerwona porzeczka i kredowy, wapienny posmak, z ładna kwasowością. Zrobione bardzo poprawnie i czysto. Ocena 2.5/5

Winnica Solaris_Regini_Regent Leon Millet.jpg

Winnica Rzeczyca

S 5, Solaris 2015, białe półsłodkie – Wino określane przez producenta jako półsłodkie, ale poziom kwasu w tym winie w najlepszym razie kwalifikuje je do kategorii win pół wytrawnych. Nos średnio aromatyczny, ale pojawiają się nuty żółtych owoców. W ustach rześkie, o wyraźnej kwasowości. Ocena 2/5

Winnica Rzeczyca S5_Solaris

 

Winnica Las Stocki

Hati, 2015, Aurora – Wino białe, ale już w kolorze prawie różowym, co spowodowane jest lekkim utlenieniem wina podczas przelewania, co chyba nie należy do jego zalet. W nosie mało aromatyczne, chociaż są nuty wynikające z utlenienia, a w ustach brakuje równowagi i na pierwszym miejscu pojawia się alkohol, mimo, że wina ma go zaledwie 12%. Ocena 1/5

Winnica Las Stocki Hati

Dione, Seyval Blanc, 2015 – Dosyć płaskie wino, już bez życia, które zostaje w pamięci jedynie ze względu na wysoką kwasowość i nieułożone armaty owocowe. Winnica Las Stocki ma bogatą stronę internetową i bardzo ładne artystyczne etykiety, ale wydaje się, że za marketingiem nie idzie niesteyty jakość. Ocena 1/5.

Winnica Las Stocki Dione

Degustowałem na koszt własny.

Wino – Skala ocen: 1 wino słabe, niepolecane,   2 pijalne, 3 dobre, 4 bardzo dobre, 5 wybitne.

 

Opublikowano Degustacja, Podróże, Polska, Wydarzenia | Otagowano , , , , , , , , , | Dodaj komentarz