Marsala, wino morza

Jeśli będziecie mieli okazję odwiedzić Sycylię, to oprócz zabytków starożytności i Sycylijskiego baroku, warto również wybrać się na zachód wyspy i odwiedzić jeden z największych regionów winiarskich Sycylii, Marsalę.

Region Marsala to jeden z 15 regionów winiarskich Sycylii, który rocznie produkuje więcej wina niż Australia i Nowa Zelandia razem wzięte.

sicilian_wine_map

Mapa regionów winiarskich Sycylii

Region Marsala kojarzy się głównie ze słodkimi winami deserowymi, wzmacnianymi w stylu sherry czy madera, ale w regionie produkuje się również i przede wszystkim, wina stołowe.

W regionie Marsala uprawia się lokalne odmiany winogron, z odmian białych uprawia się głównie – Grillo, Catarratto, Inzolia, Grecanico, z odmian czerwonych – Nero d’Avola powszechnie uprawiane we wszystkich regionach Sycylii oraz Nerello Cappuccio i Nerello Mascalese uprawiane na wschodzie wyspy, zwłaszcza w regionie Etny.

Jednakże gwiazdą Marsali, jest deserowe wino likierowe o tej samej nazwie. Najwięksi producenci Marsali to obecnie Cantina Pellegrino i Cantina Florio. Obydiwe winiarnie (cantine) znajdują się w mieście Marsala.

Marsala jest podobna w charakterze do Porto, Sherry i Madery, ponieważ jest robiona w podobny sposób i jest wzmacniana alkoholem – najczęściej jest do tego używana brandy, która leżakuje w dębowych beczkach, takich samych, jak samo wino Marsala.

Wina wzmacniane, które przeżywały okres największej chwały w XVIII i XIX wieku, w drugiej połowie XX wieku zaczęły powoli tracić na popularności i zaczęły być wypierane przez wina stołowe, niewzmacniane. Wina te były popularne w okresie, kiedy transport wina odbywał się głównie statkami. Zwykłe wino nie wytrzymałoby wielotygodniowej podróży, a wina wzmacniane taką podróż odbywały bez uszczerbku na smaku

Uznaje się, że styl wina Marsala został ustanowiony przez angielskiego handlarza winem John’a Woodhouse’a, który specjalizowała się w dystrybucji Porto, Sherry i Madery.

Woodhouse przybył do Marsali w 1773 roku i odkrył lokalne wino produkowane w tym regionie, które dojrzewało w dębowych beczkach i smakowało podobnie do wzmacnianych win hiszpańskich i portugalskich, bardzo popularnych wtedy w Anglii. Marsala jest wytwarzana w procesie zwanym in perpetuum, który jest podobny do tego, jaki stosuje się w produkcji Sherry w Jerez de la Frontiera w Hiszpanii, zwanym tam solera.

W Marsali odwiedziliśmy Winiarnię Pellegrino, gdzie spróbowaliśmy trzech win.

Nowoczesna architektura Pellegrino

Nowoczesna architektura Pellegrino

Marsala superiore oro dolce

DOP – Denominazione d’Origine Protetta, Marsala

Marsala superiore oro dolce

Marsala superiore oro dolce

Winogrona pochodzą z regionu Trapani, z okolic Marasli i Mazara del Vallo – Grillo, Catarratto, Inzolia

Wino podstawowe, starzone w dębowej beczce 2 lata i trzymane około 4 miesięcy w butelce dla pełnej dojrzałości. Po osiągnięciu odpowiedniego poziomu cukru resztkowego, fermentacja jest zakończana poprzez dodanie brandy.

Barwa: jasno złota

Nos: lekko waniliowy, nuty alkoholowe,

Usta: nuty waniliowe, likierowe, beczkowe, w ustach ciepłe i miękkie, poziom alkoholu 18%.

Słodkie wino deserowe, na Sycylii podawane do słodkich ciasteczek z migdałami i do pikantnych, dojrzewających serów z dodatkiem ostrych przypraw. Może służyć jako aperitif i jest wtedy schładzane do 12°C.

Dębowe beczki

Dębowe beczki

Marsala vergine riserva del centenario 1980

DOP – Denominazione d’Origine Protetta, Marsala

Marsala vergine riserva 1980

Marsala vergine riserva 1980

Winogrona pochodzą z upraw z regionu Trapani – Grillo, Catarratto, Inzolia

W przypadku tego wina fermentacja jest przeprowadzana w temperaturze 25%, wzmacnianie jest dokonywane na samym końcu procesu fermentacji, nie z użyciem brandy, ale z użyciem czystego alkoholu winnego. Wtedy, kiedy odpowiedni poziom cukru resztkowego zostaje osiągnięty, fermentacja zostaje zatrzymana poprzez dodanie alkoholu o wyższym stężeniu.

Wino dojrzewa przynajmniej 25 lat w 80 lub 50 hektolitrowych beczkach ze Słoweńskiego dębu

Barwa: Ciemno bursztynowa

Usta: Wytrawny intensywny smak, z nutami suszonych fig i tostowanego chleba ze słodkim finiszem. Całość harmonijna o wyrazistych aromatach. Poziom alkoholu – 19%

Idealne wino do serów o ziołowych aromatach, suszonych owoców, ciastek sezamowych. Wino również świetne do picia solo, jako aperitif, wtedy może być schłodzone do 10°C. Będzie również świetnym towarzyszem dla miłośników cygar, zamiast szklaneczki brandy.

Jest to wino najwyższej klasy wśród Marsali, jest nazywane „winem medytacyjnym”  – vino di meditazione, ze względu na jego potężną strukturę i harmonię smaków.

Marsala fine rubino

Wino likierowe,DOP (Denominazione d’Origine Protetta), Marsala

Marsala Fine Rubino

Marsala Fine Rubino

Winogrona pochodzą z regionu Trapani, z okolic Marasli i Mazara del Vallo – Nero d’Avola

Proces winifikacji polegający na zimnej maceracji gron, po częściowej fermentacji proces jest przerywany przez dodanie 5 letniej brandy również dojrzewającej w dębowych beczkach.

Wino jest starzone w 50 lub 20 hektolitrowych dębowych beczkach, a następnie dojrzewa jeszcze przez 6 miesięcy w mniejszych beczkach dębowych.

Barwa: intensywnie rubinowa

Nos: nuty wiśni, czereśni i śliwki, wzmocnione przez wysoki poziom alkoholu

Usta: słodki i harmonijny smak z nutami wiśni, czereśni i śliwki, z nutam i czekoloady i z lekko garbnikowyn finiszem

Wino nazywane winem dla kobiet (vino delle donne), bo jest słodkie, owocowe świetnie pasuje do gorzkiej czekolady. Należy jednak pamiętać, że to wino ma aż 18% alkoholu, więc taka płynna przyjemność może szybko uderzyć do głowy.

Dębowe beczki

Dębowe beczki

Wóz, jakich niegdyś używano do transportu Marsali do portu

Wóz, jakich niegdyś używano do transportu Marsali do portu

Mimo pewnej dekadencji stylu, jaki reprezentują wina Marsala, warto po nie sięgnąć, żeby poczuć jak niegdyś smakowały wina, które podróżowały przez morza.

Opublikowano Podróże | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Pałac Mierzęcin – spojrzenie z winnicy

Jaki jest pałac Mierzęcin i dlaczego warto się tam wybrać, nawet jak nie jest się miłośnikiem wina, pisałem we wcześniejszym poście. Dzisiaj piszę o wizycie w winnicy i winiarni.

Winnica

Pałac w Mierzęcinie znajduje się w strefie mikroklimatu bardzo odpowiedniego dla uprawy winorośli. Na tym terenie od wielu lat nie obserwuje się anomalii pogodowych typu grad, chociaż w latach pięćdziesiątych przeszła przez ten teren trąba powietrzna. Teren ten znajduję się pod wpływem morza Bałtyckiego, które dostarcza ciepłe i wilgotne powietrze w głąb lądu. To sprawia, że zimy, choć mogą być mroźne, nie są tak dokuczliwe, a lata nie są przesadnie suche. Dodatkowo, obfitość wody gruntowej sprawia, że niepotrzebne jest dodatkowe nawadnianie winnicy.

Winnica Mierzęcin została założona w 2004 roku w miejscu bynajmniej nie przypadkowym. Zajmuje ona obszar prawie 7 ha i jest umiejscowiona na lekkim wzniesieniu, w najwyższym punkcie Majątku Mierzęcin. Pozwala to na lepsze nasłonecznienie i ogranicza występowanie chorób. Położone poniżej winnicy jezioro wpływano na nią pozytywnie dzięki tzw. efektowi wody. Woda pobiera energię słoneczną za dnia i oddaje w nocy, a to dobroczynne działanie wody wpływa na równiejsze i większe przyrosty rośliny, roślina jest jednolicie pokryta liśćmi, bez przerzedzeń. Oczywiście, ten przyrost masy zielonej musi być kontrolowany, a winorośl odpowiednio podcinana.

DSC01479DSC01465DSC01483DSC01466

W winnicy zasadzonych jest 34 000 krzewów występujących w 19 odmianach winogron, część z nich to odmiany vitis vinifera, pozostałe to hybrydy. Miedzy innymi są to następujące odmiany – Rondo, Merzling, Muskat Odesski, Bianca, Riesling, Rondo, Kernling, Cabernet Dorsa, Regent, Solaris, Jutrzenka, Reberger, Villaris. Odległość między krzewami wynosi 2.20 m, co pozwala na pełną mechanizację prac i wykonywanie ich z użyciem maszyn. W winnicy najwięcej krzewów jest ze szczepu regent, rondo i riesling, z których produkuje się też największą ilość win.

DSC01467DSC01477

Wielkość zbiorów zależy od wielu czynników, takich jak zabiegi chemiczne, opryski, dostarczanie mikroelementów i zabezpieczenie na zimę, ale największy wpływ ma pogoda, której przewidzieć się nie da. Średnio zbiera się około 30 ton winogron, ale każdego roku te ilości są inne, zazwyczaj niższe.

Winiarnia

Winiarnia znajduje się w osobnym, przestronnym budynku i jest wyposażona w profesjonalny sprzęt do obróbki winogron. Jest oczywiście prasa do winogron, maszyna do odszypułkowywania gron i jest też francuska korkownica z lat 50-tych, która, jak zapewnia nas Piotr Stopczyński, nadal świetnie działa i jest jak dotychczas niezawodna. Stalowe kadzie, w których dojrzewa wino mieszczą w sumie około 20,000 l wina, a wkrótce ilość ta ma się zwiększyć się do 60 000 l dzięki nowym kadziom.

Korkownica

Korkownica

Winiarnia - kadzie

Winiarnia – kadzie

Piwnica

Oryginalna piwnica znajduje się w jednym z najstarszych budynków na terenie Majątku Mierzęcin, który został zbudowany w roku 1869. Po wejściu do piwnicy otacza nas przyjemny chłód. Ta niska, stała temperatura jest utrzymywane dzięki grubym na ponad jeden metr murom piwnicy. W pierwszej części znajduje się długi stół z ławami, gdzie goście mogą degustować wini, a dalej, za kratami leżakują butelki z poprzednich roczników. Pałac może się już pochwalić kilkoma rocznikami win o wysokiej jakości zrobionych z danego szczepu. Za częścią degustacyjną znajduje się kolejna sala, gdzie też stoją kadzie z dojrzewającym winem i gdzie wino jest pakowane dla klientów.

Kolekcja win w piwnicy

Kolekcja win w piwnicy

Dystrybucja

Wino z Pałacu Mierzęcin, co raczej nie dziwi, nie jest oferowane w szerokiej dystrybucji. Głównym kanałem sprzedaży jest sprzedaż bezpośrednia z Pałacu – można je kupić na miejscu (Obecnie wina są oferowane z 10% zniżką). Można je też podobno zamawiać przez stronę internetową, ale nie mogłem jej znaleźć. Wino jest też oferowane w wybranych restauracjach. Dla firm z dużym budżetem marketingowym Pałac oferuje wina z personalizowaną etykietą.

Wina

Nie byłoby wina bez winnicy, winiarni i ciężkiej pracy człowieka, który jest odpowiedzialny za produkt końcowy i dba o każdy aspekt produkcji, od wyboru sadzonek to strategii marketingowej. Tym człowiekiem jest enolog winnicy Pałacu Mierzęcin, pan Piotr Stopczyński.

Pan Piotr oprowadzał nas po wyżej opisanych miejscach, opowiadając ciekawie i z pasją o swojej pracy w Mierzęcinie, o tym, jakie wina udało się zrobić i z czym enolog w Polsce się boryka, by zrobić dobre wina.

Enolog Piotr Stopczyński - odpowiedni człowiek w odpowiednim miejscu

Po prawej – Enolog Piotr Stopczyński – odpowiedni człowiek w odpowiednim miejscu

Według Piotra Stopczyńskiego, profesjonalne winiarstwo w Polsce rokuje na przyszłość i ma potencjał, ale sukces zależy od wielu czynników – miejsca na winnicę, areału upraw, odmian, umiejętności i talentu enologa, zaplecza technologicznego i co najważniejsze, podejścia do tego przedsięwzięcia jak do prawdziwego biznesu a nie jak do hobby. Jeśli produkcja wina jest traktowana jak realny biznes, z założeniem, że ma przynosić pewien zwrot z inwestycji po jakimś czasie, to szanse na jego realizację rosną. Oczywiście, nie trzeba dodawać, że potrzeba do tego dużych pieniędzy.

Lista win, jakie zostały zrobione w Pałacu jest długa i odsyłam wszystkich zainteresowanych na stronę Pałacu.

Na zaproszenie pana Piotra, degustowałem cztery wina białe, wszystkie z rocznika 2014 i wszystkie smakowały wyśmienicie.

Solaris 2014

Pierwszy był Solaris, dająca wina wytrawne, z wyraźnym cukrem resztkowym i aromatami bardzo owocowymi.

Nos – owoce cytrusowe, jabłko, mango, mirabelka,

Usta – aromaty owoców cytrusowych, delikatnie wtopiona miodowa słodycz oparta na solidnym kwasowym kręgosłupie. Chrupkie słodko kwaśne owoce w płynie. Bardzo dobre 4/5

Noole Blanc 2014

Wyraźny aromat owoców tropikalnych. Podobnie jak Solaris, wyrazista kwasowość i słodycz cukru resztkowego. Kupaż wielu odmian białych winogron. Też bardzo dobre, choć Solaris trochę lepszy – 3.5/5

Riesling 2014

Riesling w niemieckim stylu półwytrawnym, lekki, mineralny i bardzo owocowy, z wyraźną nutą kwasową złamaną lekką słodyczą cukru resztkowego. Dominują aromaty cytrusowe i nuty miodu. Bardzo dobre – 3.5/5

Seyval blanc 2014

Bardzo kwiatowy, z delikatnymi nutami kwiatowymi, nutami wanilii, brzoskwini i akacji, które zdążyły się uwolnić po leżakowaniu w beczce z francuskiego dębu. Bogata i złożona struktura wina z długim, miękkim finiszem. Bardzo dobre – 3/5

Najbardziej smakował mi Solaris i Riesling, chociaż pozostałe były również świetne.

Solaris

Solaris

Na koniec chciałbym polecić również świetną restauracje Destylarnia, znajdująca się na terenie pałacu i serwującą wyśmienite dania, z użyciem produktów z ogrodu pałacowego. W karcie są również dania pod znakiem Slow Food.

Good food

Good food

Wypoczywałem w Pałacu Mierzęcin na koszt własny.

Opublikowano Podróże | Otagowano , | 4 Komentarze

Pałac Mierzęcin – majątek zagubiony w leśnej krainie

Sezon wakacyjny jeszcze trwa, przeplatany pracą i krótkim podróżami po Polsce, a to sprawia, ze zostaje mało czasu na pisanie bloga, dlatego też ten wpis pojawia się z pewnym opóźnieniem.

Celem naszej ostatniej podróży był Pałac Mierzęcin, znany fanom wina ze względu na winnicę i świetne wina produkowane tam pod okiem enologa Piotra Stopczyńskiego. Mierzęcin jest położony jakieś 10 km od Dobiegniewa i około 50 km od Gorzowa Wielkopolskiego w województwie lubuskim

Pałac Mierzęcin

Pałac Mierzęcin

W województwie lubuskim, którego nazwa wywodzi się od historycznej miejscowości Lubusz, która obecnie znajduje się w Niemczech i nazywa się Lebus, nie byłem już od wielu lat, chociaż pamiętam je właśnie jako krainę pełna lasów poprzetykaną małymi wioskami z niemiecką zabudową. Od tej pory niewiele się zmieniło, lasy na szczęście jeszcze stoją tak jak stały, jeziora są czyste i pełne ryb i ptactwa, a do tego pojawił się zadbane plaże, z pomostami i sprzętem do sportów wodnych.

Dzika przyroda

Dzika przyroda

Województwo Lubuskie zdaje się być trochę niedocenianym miejscem z punktu widzenia turystyki. Nie widać tu jeszcze tłumów turystów licznie szturmujących okoliczne lasy i jeziora. Do dzisiaj jest to miejsce z bardzo czystymi wodami, gdzie żyje masa ryb i ptaków. Będzie to na pewno świetne miejsce dla wszystkich tych, lubiących przyrodę i szukających spokoju od zgiełku wielkich miast. Również wszyscy wielbiciele sportów wodnych też będą mieli gdzie się bawić. Jeziora może nie są tak duże jak na Mazurach, ale są bardzo liczne, z dosyć dobrą infrastrukturą, która została znacznie poprawiona w ostatnich latach i co najważniejsze, nie są tak oblegane jak w innych popularnych regionach.

Taką wodę lubię

Taką wodę lubię

Wracając do głównego tematu, Pałac Mierzęcin to położony na kilkudziesięciu hektarach kompleks turystyczny obejmujący pałac, zabudowania folwarczne, stajnie, centrum wellness spa z basenem, kompleks konferencyjny, piwnicę z salą degustacyjną i przetwórnią win, park ze stawem, oraz jedną z największych w Polsce winnic.

Pierwszym wrażeniem po wjeździe na teren majątku Mierzęcin, jest jego ogrom. Zanim dojedziemy się do pałacu, mijamy po lewej stronie zabudowania z czerwonej cegły, a po prawej mamy widok na ujeżdżalnię, korty i park. Pałac jest skryty w głębi za wielkimi drzewami.

Oficyna

Oficyna

Architektura pałacu oraz jego otoczenie stanowi klasyczny przykład rezydencji romantycznej, wzniesionej w stylu neogotyku angielskiego. Zaprojektowany został prawdopodobnie przez G. H. Hitziga i wybudowany w latach 1861 – 1863.

Pałac przypomina trochę architekturę pałacu w Kurniku w woj. Wielkopolskim, też w stylu neogotyckim, głównie dzięki ośmiokątnej wieży po lewej stronie budynku i blankom na szczytach wież, nawiązującym do gotyckich zamków obronnych.

Na tle nieba

Na tle nieba

Pałac Mierzęcin oferuję szereg atrakcji, pośród których każdy wybierze coś dla siebie – jazda konna, jazda na rowerze, kajaki, fitness, kręgle, bilard, golf, programy grape spa, kilka restauracji oraz oczywiście wycieczki po winnicy, winiarni i piwnicy.

Koń jaki jest każdy widzi

Koń jaki jest każdy widzi

Standard pokoi jest bardzo wysoki, pokoje są komfortowe, wyposażone w klimatyzację i lodówkę, należy jednak pamiętać, że jest to obiekt historyczny. My mieliśmy pokój na drugim piętrze, gdzie przestrzeń jest ograniczona słupami podtrzymującymi spadzisty dach, wiec trzeb uważać, żeby się przypadkiem nie zderzyć ze słupem.

W pałacu są dwie restauracje – pałacowa, gdzie serwowane jest śniadanie i restauracja Destylarnia, z bardzo dopracowaną, krótką kartą, serwująca bardzo smaczne dania.

Kwestia smaku

Kwestia smaku

Teren majątku jest na tyle duży i jest tam tyle atrakcji, że można tam spokojnie spędzić tydzień nie nudząc się wcale.

W następnym poście relacja z winnicy:)

Opublikowano Podróże | Otagowano , | Dodaj komentarz

5 w skali Beaufort’a

W ubiegłą niedzielę wybraliśmy się z rodziną i przyjaciółmi nad Zalew Zegrzyński z ambitnym planem popływania na żaglówce. Od dawna już planowaliśmy taki wypad, aby sprawdzić swoje siły i umiejętności żeglarskie. Jednak w lipcu pogoda była zmienna, raz było upalnie i wiało za słabo, innym razem wiało za mocno. Trzeba było jednak się w końcu zdecydować, zważywszy, że lipiec za pasem, na sierpień mamy już inne plany, a później weekendy mogą już nie być tak ładne.

W niedzielę rano stawiliśmy się na nabrzeżu, otaklowaliśmy jacht, czyli przymocowaliśmy, poprowadziliśmy wszystkie linki i sznurki i byliśmy gotowi do wypłynięcia.

Niestety wiał silny dopychający do brzegu wiatr i nie udało się dobrze odbić. Żeby wypchnąć łódkę w stronę jeziora zaparłem się o kamenie na brzegu i …. wylądowałem w jeziorze, łódka zaczęła się oddalać a ja zostałem na kamieniu, który nie chciał się jakoś ruszyć… W koncu udało się nam wypłynąć na jezioro na silniku, jednak o stawianiu żagli nikt już nie myślał. Wiało 5 w skali Beaufort’a.

DSC_0054_AS_

Zachmurzone oblicze, zachmurzone niebo

Żeglowanie nie udało się tak jak planowałem, ale po kilku godzinach walki z wiatrem i falami oraz omijaniem szalejących na jeziorze windsurferów, trafiliśmy do bardzo fajnej restauracji Złoty Lin w Serocku.

Restauracja oferuje bardzo dobre dania, głównie na bazie ryb słodkowodnych – lina, sandacza, okonia, pstrąga, suma, a poza tym kilku morskich – dorsza, halibuta i łososia. Menu zawiera także kilka dań mięsnych do wyboru i smaczne zupy (także rybne :)). My zamówiliśmy delikatny bulion z kawałkami sandacza oraz kluseczkami francuskimi (13 zł) i pieczonego fileta z sandacza (200g – 34 zł), z dodatkami. Na deser wyśmienite lody z malinami…

DSC01370

Deser też sie udał…

DSC01374

W restauracji są dwie duże sale, z kilkunastoma stolikami każda, miejsca jest dużo, ale restauracja jest bardzo oblegana, przynajmniej w weekendy i należy zrobić wcześniej rezerwację. Dodakowo jest kilka lub kilkanaście stolików na zewnątrz w ogródku.

Dla gości od strony hotelu znajduję się duży parking.

Obsługa restauracji Złoty Lin jest bardzo profesjonalna i miła. Kelnerzy pracują szybko i szybko reagują na wezwania klientów. Dania również są podawane sprawnie, a na początku obiadu podawane jest „czekadałeko” – podpieczony razowy, żytni chleb z pastą rybną – pycha.

Dużym, pozytywnym zaskoczeniem był dla nas fakt, że na sali restauracyjnej była cały czas obecna  również animatorka, która zajęła się przez chwilę naszym rozbieganym i pełnym energii synem.

Restauracja i hotel ma świetną stronę internetową zawierającą wszystkie szczegóły dotyczące menu, dojazdu, wyglądu sal, strefy dla dzieci.

Po dosyć męczącym poranku i bardzo dobrym obiedzie można było siąść w fotelu i porozmawiać o wydarzeniach dnia. Do rozmowy towarzyszyło nam wino, które zakupiłem jak czas temu w Lidlu za 14,99 zł i teraz je otworzyłem – Domaine du Pont le Voy côtes du Rhône village – wino ze Wzgórz Rodanu.

Nie miało to być jakieś wielkie wino, ot takie, aby przyjemnie spędzić wieczór. Okazało się, że właśnie takie było.

Côtes du Rhône-Villages

Côtes du Rhône-Villages

W nosie lekko przydymione z nutami tytoniu i owoców leśnych. W ustach na pierwszym planie nuty tytoniowe, skórzane, a dalej leśne owoce, jeżyny, maliny, ciepłe nuty ziołowe. Całkiem solidne wino z 13.5% alkoholu i z dobrą strukturą. Wino jest przyjemne i ciekawe w smaku, będzie pasować do dojrzałych serów, kaczki i do wszystkich dań jednogarnkowych z dużą ilością cukinii, bakłażanów i pomidorów.

Opublikowano Restauracje | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Z mchu i paproci

Biedronka wprowadziła nową ofertę Wina Nowego Świata, która obowiązuje od 20 lipca 2015 do 16 sierpnia 2015 lub do wyczerpania zapasów.

W ofercie znajduje się 15 win z Australii, Nowej Zelandii, USA, Argentyny, Chile i RPA.

Na pierwszym miejscu katalogu dumnie stoi Fern Ridge Sauvignan Blanc z regionu Hawkes Bay w Nowej Zelandii z 13.1% alkoholu. A trzeba przyznać, że Wino z Paprociowej Grani jest dosyć szczególne.

Ostry Sauv Blanc

Ostry Sauv Blanc

Kolor:    blado zielonkawy

Gęstość: dosyć wodniste, bez opadających „łez” jak to bywa w przypadku gęstszych  win

Nos:       Na początku wybijają się bardzo perfumowane nuty owocowe, daje się  wyczuć cytrynę, limonkę, nuty słodszych owoców, jak markuja. W tle czai się zapach ziołowy, herbaciany i trawiasty.

Usta:     Pierwszy łyk i duże zdziwienie  –  czuć pieprz, pieprz i jeszcze raz pieprz. Po pięciu minutach język nadal jest zdrętwiały. Po tym pierwszym uderzeniu udaje się wyłowić posmak cytryny i limonki, a w końcówce nuty trawiasto- ziołowe. Próbując po raz kolejny po kilkunastu minutach, ten pieprz się trochę wtapia i bardziej wyeksponowane są nuty trawiaste. Niemniej jednak ta ostrość przeszkadza i sprawia, że wino jest męczące. Nie da się go pić z przyjemnością.

Wino trudne i nieoczywiste, jednym może bardzo smakować, innym wcale. Jednakże należy wziąć pod uwagę, że, jak mówi Kevin Zraly, autor jednej z najlepszych książek dla pasjonatów wina „Wino, kurs wiedzy”, Nową Zelandię określa się jako światową stolicę szczepu Sauvignan Blanc i podkreśla się bujny i aromatyczny bukiet tamtejszego Sauvignan Blanc. Może więc on być: ostry, zdecydowany, pełen energii, ziołowy, rasowy, z nutami grejpfruta, limonki lub owoców tropikalnych – a nawet kocich siuśków. [1]

Mimo, że smaki w tym winie są ciekawe, to ta ostra nuta przytłacza i męczy. Dlatego według mnie wino to zasługuje na ocenę nie wyższą niż 2 – jest pijalne, ale nie jest aż tak dobre jak Greyrock Sauvignon Blanc 2013 recenzowany na Winicjatywie (i nadal dostępne w Biedronce za 24.99 zł), aby wydawać na nie 29.99 zł.

Jakby ktoś chciał połączyć to wino z jedzeniem, to myślę, że będzie pasować do sałatki nicejskiej, łososia ze świeżymi ziołami i koprem włoskim według przepisu mojej koleżanki Agaty z Read The Label lub do łagodnego, zielonego tajskiego curry.

Źródło wina: zakup własny autora

Wino – Skala ocen: 1 wino słabe, niepolecane, 2 pijalne, 3 dobre, 4 bardzo dobre, 5 wybitne.

[1] Kevin Zraly, „Wino, Kurs Wiedzy, wyd. II, s. 266

Opublikowano Biedronka, Degustacja | Otagowano , , | 1 komentarz

Jakie wina do grilla?

Mimo, że lato w tym roku jest dosyć kapryśne i często towarzyszą nam deszcze i burze, to zdarzają się gorące i słoneczne dni. A w takie dni najlepiej zaplanować sobie jedzenie z grilla.

Polacy najczęściej wybierają do grilla piwo, ale moim zdaniem dużo lepszym wyborem jest wino, które w przeciwieństwie do przemysłowych piw, będzie się wyróżniać się smakiem i aromatem i może stanowić udaną parę z grillowanymi przysmakami.
W zeszłą sobotę pogoda dopisała, słońce paliło prawie jak w słonecznej Italii, dlatego też zabrałem się do przygotowania pieczonych udek z kurczaka w rozmarynie i tymianku oraz pieczonych warzyw.

DSC_0017

DSC_0018

Do tak przygotowanego, dosyć prostego, ale bardzo smacznego dania, świetnie nadają się białe, wytrawne wina z obecnej oferty Lidla – Château de la Thébaudière Muscadet Sèvre et Maine sur lie 2013 i Cave de Pfaffenheim Alsace Pinot Blanc 2013
Świetny Muscadet poszedł na pierwszy ogień i świetnie współgrał z pieczonym kurczakiem i słodkimi, lekko skarmelizowanymi warzywami. Wino z wyrazistymi nutami owocowo-kamiennymi, odpowiednio kwasowo-mineralne, o zapachu melona i limonki. Czego chcieć więcej 19.99 pln. Ocena 2.5.

Muscadet Sèvre et Maine

Muscadet Sèvre et Maine

Drugie wino to Cave de Pfaffenheim Alsace Pinot Blanc 2013, kilkakrotnie już chwalone, tutaj i tutaj.
Pinot Blanc z wyrazistymi nutami owocowymi, tutaj czuć było jabłko, nuty cytrusowe, świeżo skoszone siano z bardzo dobrą równowagą między kwasowością a słodyczą. Wino bardzo pełne, okrągłe, smaczne i świeże i w tej samej cenie, co powyższy Muscadet – ocena 2.5.

Cave de Pfaffenheim Alsace Pinot Blanc 2013

Cave de Pfaffenheim Alsace Pinot Blanc 2013

Wino – Skala ocen: 1 wino słabe, niepolecane,  2 pijalne, 3 dobre, 4 bardzo dobre, 5 wybitne.

Opublikowano Lidl | Otagowano , , | 2 Komentarze

CZARY NA WOLI

Lipiec jest miesiącem urodzin mojej żony i moich, zatem zapragnęliśmy z żoną to uczcić w dobrej restauracji. Kryteria wyboru były dwa – restauracja miała wyróżniać się ofertą wina oraz kuchnia powinna być dobra i oryginalna. Po krótkich poszukiwaniach nasz wybór padł na restaurację Winosfera na warszawskiej Woli.

Winosfera mieści się w samym sercu starej Woli, przy ulicy Chłodnej 31 i myślę, że jest to ważne miejsce dla każdego pasjonata win. Po wejściu do środka okazało się, że to nie tylko restauracja…

Ul. Chłodna, dotknięta zniszczeniami po II Wojnie Światowej, reprezentuje dzisiaj eklektyczny styl Warszawy – po jednej stronie pojedyncze kamienice, które przetrwały II wojnę światową i parterowe pawilony handlowe mieszczące małe bary zulicznym jedzeniem  i elektroniką, po drugiej stronie powojenne bloki i współczesne osiedla, a nad ulicą od strony ul. Towarowej góruje Warszawska Wieża Handlowa (wiem, nazwa nie brzmi zbyt fajnie, ale nazywać ją po angielsku jest chyba jeszcze gorzej).

Szary budynek restauracji jest ładnie wkomponowany w linię architektoniczną tej strony ulicy. Wewnątrz otwiera się na nas industrialne wnętrze, z ceglanymi ścianami, stalowymi rurami, drewnianym podłogami i stolikami ze stalowymi okuciami blatów. Wnętrze jest przestronne, ale ciepłe i zachęca do zatrzymania się tutaj na jedzenie i wino. Pierwsza sala znajduję się zaraz za głównym wejściem, ponad nią jest otwarta kuchnia, pozwalająca oglądać kucharzy przy pracy. Po lewej stronie jest otwarte wejście to drugiej sali i ponad nią, na półpiętrze, znajdziemy pokaźny sklep z winami.

Industrialne wnętrze

Industrialne wnętrze

W sklepie na pewno w ofercie znajduje się tam co najmniej kilkaset gatunków wina z Europy i Nowego Świata w korzystnych cenach. Można tam znaleźć dobre etykiety z Bordeaux, jest kilka win białych z Burgundii, dobrze są także reprezentowane Włochy.

Sklep z bogatą ofertą

Sklep z bogatą ofertą

Do sali restauracyjnej przylega ogródek, osłonięty od ulicy, oferujący najlepsze miejsca podczas letnich miesięcy (pod warunkiem, że nie pada)

Winosfera to nie tylko restauracja i sklep z winami, ale również centrum konferencyjne z salą konferencyjną, salą dla VIP-ów z piwniczką win, wbudowaną w podłogę, sala wystawową oraz kinem.

Sala VIP to sala, która może być wykorzystana do spotkań biznesowych, ale jest pewnie głównie wykorzystywana do degustacji win, dzięki sprytnie umieszczonej piwniczce z winami. Jest to okrągła piwniczka wykonana z betonowych pustaków w odpowiednim kształcie. Pustaki są umieszczone w specjalnym kołnierzu zabezpieczającym od wilgoci i zapewniającym stałą temperaturą. W puste przestrzenie wkłada się butelki wina. Piwniczka jest całkiem pojemna i może pomieścić ponad 1000 butelek wina. Wchodzi się do niej przez oszklone drzwi umieszczone w podłodze i schodzi po wąskich, kręconych schodach wykonanych z tego samego betonu, co pustaki – półki. Piwnica, jak dowiedzieliśmy się od sommeliera pracującego w Winosferze, została wybudowana przez właścicieli restauracji zupełnie od nowa, ale skoro budynek jest stary, a w czasie wojny został spalony, kto wie, może i to miejsce ma swoją ciekawą historię.

DSC01320

Kręcone schody szczęścia

Nad restauracją, na piętrze budynku mamy salę wystawową, gdzie można zorganizować wernisaż oraz kino. Kino niewielkie, przypominające studyjne kina z minionych czasów. Małe, ale intymne, zupełnie inne niż halowe multipleksy. Jak podaje portal www.warszawa1939.pl, przed wojną w budynku tym znajdowało się kino „Czary”. Przedwojenne kino było całkiem spore, bo mogło pomieścić nawet 300 osób. Dziś na ścianie budynku przy Chłodnej 31 znajduje się tablica przypominająca o tym miejscu Warszawy. Kino zaprzestało swej działalności po wybuchu Powstania, a dziś w Sali kinowej można zorganizować prywatny, zamknięty pokaz. Doskonały pomysł na połączenie rozrywki i kultury.

DSC01328

Kino gdzie dzieją się czary

Po tym przydługim wstępie przedstawiam pięć win oraz menu, które próbowaliśmy podczas tej kolacji.

  1. Gloria Alvarinho DOC Douro, Portugalia, 2008 (15 pln kieliszek) – bardzo niezobowiązujące alvarinho, jest trochę kwasu, jest trochę limonki, ale brakuje mu tego mineralnego pazura, za który lubimy alvarinho. (ocena 2.5)*DSC01295Do Alvarinho – Chrupiący krab „soft shell”, grillowane baby kalmary, awokado i miso (38 pln)

    Krab o miekkiej skórce

    Krab o miekkiej skórce

  2. Domaine de Fussiacus Saint Veran, Maconnais, Francja 2012 (20 pln kieliszek) – Saint Verran to apelacja z południa regionu Burgudii, w subregionie Mâcon, oferująca solidne wina w całości zrobione z chardonnay w przyzwoitych cenach. Wina z Sainn Verran są klasyfikowane trochę wyżej niż Mâcon villages i niżej niż Pouilly- Fuissé. Wino okrągłe, lekko taniczne, z aromatami tropikalnych owoców – melon i aromatami kwiatowymi, z dobrą równowagą (ocena 2.5)*DSC01296Do Saint Veran – Carpaccio wołowe z truflowym vinaigrette, jajkiem przepiórczym i tartym parmezanem (32 pln)

    Obłędne carpaccio

    Obłędne carpaccio

  3. Soho White Collection Pinot Noir 2012, Marlborough, Nowa Zelandia (23 pln kieliszek) –– chyba najlepsze wino tego wieczoru – w ustach owoce leśne, jeżyny, wiśnie, bardzo dobra równowaga, kwasowe, lekko taniczne z cieniutkimi nutami beczkowymi (ocena 3.5)*
    DSC01307

    Świetne Pinot Noir

    Do Pinot Noir Tagliatelle z truflami, masłem i parmezanem (42pln)

    Makaron i trufle

    Makaron i trufle

  4. Gloria Porto LBV 2010, Portugalia – dobre porto, świetnie pasowało do deseru czekoladowego, w ustach lukrecja, czekolada, nuty likierowe (ocena 3)*
  5. Do Porto – Fondant z ciemnej czekolady z wódką, lawendą i białą czekoladą (24 pln)

    Czekoladowa babka

    Czekoladowa babka

  6. Champagne de Castelnau Brut Reserve, Francja, 2012 (35 pln kieliszek) – szampan z mieszanki szczepów 41% Chardonnay, 17% Pinot Noir i 42% Pinot Meunier. To wino było najsłabszym punktem tej degustacji. Nie wiem czy to wina butelki, czy nieodpowiedniego słchodzenia, ale coś było nie tak. Oczekiwałem uderzenia strzelistego kwasu, a dostaliśmy dosyć płaski słodkawy napój o posmaku ciepłych drożdży i owoców w kompocie. (Ocena 1.5)*DSC01313

Podsumowując, całkiem niezłe wina, z przewagą na korzyść win czerwonych, bardzo smaczne jedzenie, klimatyczne miejsce i ujmująca obsługa. Dzięki uprzejmości kelnera i sommelera mieliśmy y okazję zapoznać się z całym kompleksem restauracyjno-konferencyjnym, co było dla nas miłą niespodzianką wieczoru . Taki gest zawsze jest przez gości bardzo doceniany. Zatem wielki plus dla obłsugi.

Winosferę można z pewnością polecić jako wspaniałe miejsce zarówno na lunch,  świetną kolację, jak i spotkanie biznesowe.

Wino – Skala ocen: 1 wino słabe, niepolecane,  2 pijalne, 3 dobre, 4 bardzo dobre, 5 wybitne.

Opublikowano Restauracje | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Na irlandzkiej łodzi

W ramach pogłębiania wiedzy zawodowej (nie w temacie win) przyjechałem na szkolenie do Łodzi. Zdania na temat Łodzi są podzielone, jedni uważają, że miasto jest zaniedbane i brzydkie, inni zachwycają się piękną, secesyjną zabudową. Ja należę do tej drugiej grupy i zawsze do Łodzi chętnie przyjeżdżam pooglądać kamienice na Piotrkowskiej i w okolicach.

Na kolacje z uczestnikami szkolenia wybraliśmy się do Irish Pubu na ul. Piotrkowskiej 77. Jest to urokliwe miejsce, w okresie letnim, ze stolikami na dużym dziedzińcu za bramą kamienicy.

Skoro jest to pub irlandzki, to spodziewałem się, że napiję się dobrego irlandzkiego piwa i nie będę pisać o winie, bo jeśli nawet by tam było, to z pewnością nie piłbym go tam, bo to nie to miejsce:)

Stało się jednak inaczej.

Na pierwszy ogień poszedł Guinness, zresztą jedyne piwo (stout) irlandzkie, ale niestety był już troszkę po dacie i nie zachwycał ani smakiem, ani zapachem. Postanowiłem dać jednak szansę Irish Pub i zamówiłem trzy rodzaje piwa Grimbergen – jasne blonde, ciemne double i pszeniczne blanche, podawane w szklankach na eleganckich deskach degustacyjnych. Co prawda jest to piwo belgijskie z koncernu Carlsberga, ale kto by się czepiał szczegółów? Piwa zresztą były całkiem poprawne, zwłaszcza pszeniczne, które stało się ostatnio wielce popularne w Polsce.

Na początku byłem trochę zdezorientowany tym, co lokal oferuje – piwo irlandzkie w bardzo ograniczonej ofercie, w menu między innymi tajska zupa Tom You i różne dania z kuchni polskiej, włoskiej i francuskiej. Jedynym daniem irlandzkim jest śniadanie irlandzkie, które podobno można zamawiać cały dzień.

Jednak po namyśle, i po spróbowaniu grillowanego łososia z tatarem z buraków, kaparów i korniszona, stwierdziłem, że nie jest aż tak źle. Jest to jak najbardziej polski fusion i dałoby się na pewno to menu trochę podrasować i przekierować na bardziej irlandzkie, ale jest to lokal w polskim stylu. Polskie restauracje, choć jest coraz więcej wyjątków, charakteryzują się najczęściej brakiem jednolitego stylu i oferują wszystko co wymyśli kucharz lub właściciel. Mówię tutaj tylko o kompozycji menu i oferty piwa, bowiem wystrój wnętrz nawiązywał do kultury irlandzkiej. Jednak swoją drogą polska fantazja nie zna granic. Ciekawe były stroje kelnerek, nosiły spódnicę, które miały nawiązywać w kroju i kraciastym wzorze do kiltu, który nie jest ubiorem irlandzkim, ale szkockim i przeznaczonym nie dla kobiet, ale dla mężczyzn.

Ale na koniec czekała mnie jeszcze niespodzianka, jakże przyjemna dla amatora wina.

Okazało się, że Irish Pub ma w ofercie bardzo dobre francuskie wino ze szczepu voignier od Guillaume’a Aurèle z Langwedocji, prawdopodobnie sprowadzone przez łódzkiego importera Klub Wino.

Wino faktycznie świetnie smakuje, jest bardzo owocowce – w smaku wyraźnie czuć smak brzoskwini, moreli i nut kwiatowych. Wino zrównoważone, z odpowiednią kwasowością i owocową słodyczą.

Myliłby się zatem ten, który pomyślałby, że Irish Pub to świetne miejsce na browara. Pewnie i tak, ale jest to bardzo dobre miejsce na wino, tym razem voignier i świetnego łososia z tatarem z buraków. Połączenie łososia z tatarem z buraków brzmi dosyć kontrowersyjnie, ale uwierzcie mi, jeśli jesteście w Łodzi, to warto tam wpaść:)

Opublikowano Podróże | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Wina z Portugalii

Kontynuując temat degustacji tematycznych zorganizowanych podczas II Zlotu Blogosfery, przedstawiam listę win degustowanych podczas degustacji win portugalskich, prowadzonych przez Panią Ewę Rybak z Winicjatywy i portalu magazynwino.pl

1. Luís Pato Espumante Touriga Nacional

    • Zrobione z winogron z lokalnej odmiany portugalskiej Baga uprawianie w regione Bairrada, zbieranych wcześnie, pod koniec sierpnia, jest nisko kwasowe, neutralne, warzywne, trochę kamienno-mineralne.

2. Quinta da Chocapalha Arinto 2013

    • Zrobione z winogron odmiany Arinto, uprawianych w odległości 50 km na północ od Lizbony. Szczep Arinto zapewnia winu dużą kwasowość. Służył kiedyś jako dodatek do zakwaszania win z innych, słodszych winogron, produkowanych w okolicach Lizbony. Wino nie starzone w beczce, nos owocowo-drożdżowy, usta owocowo – jabłkowe, świeże, oczywiście z wyraźną kwasowością.

Arinto

3. M.O.B. Dão Branco 2013

    • Wino ze spółki Moreira, Olazabal i Borges zrobione z winogron Encrusado. Leżakowało 5 miesięcy w beczce, soczyste, strzeliste, eleganckie, mineralne i kwasowe z nutami limonki.

4. Esporão Alentejo Private Selection Branco 2011

    • Szczep semillon. Rewelacyjne wino. Powstaje tylko 3 razy na dekadę. Koniecznie do spróbowania!
Klasyka Portugalii

Klasyka Portugalii

5. Soalheiro Alvarinho Reserva 2010

    • Szczep Alvarinho, region Vinho Verde. Kwasowe i mineralne. Idealny towarzysz i do ryby i do jagnięciny.

Soalheiro

6. Niepoort Douro Tiara 2005

    • Blend lokalnych szczepów Códega, Rabigato, Donzelinho, Viosinho i Arinto. Cały czas młode, z wielkim potencjałem starzenia. Kultowe wino Dirka Nieporta.

Tiara_1

7. Altano Douro Quinta da Atadíe 2012

    • Wino Bio – czerwone, owocowe, młode, żywe, z lekkimi taninami – klasyka Douro

DSC01125

8. Luís Pato Beiras Vinhas Velhas 2004

    • Wino z region Bairrada od tego samego producenta co Luís Pato Espumante Touriga Nacional – też z winogron odmiany Baga, z tym, że winogrona są zbierane później – nos – skóra, piżmo, lekko piwniczne nuty, ale w smaku wino na tak.

DSC01130

9. Quinta da Fata Dão Reserva 2003 –

    • Odmiana Touriga Nacional, nos ziemisty i zielony, ale wino żywe i przyjemne

DSC01132

10. Conde d’Ervideira vinho regional Alentejano 2000

    • Już piętnastoletnie, ale nadal z dużym potencjałem – blend Trincadeira, Aragonez, Alicante Bouschet and Cabernet Sauvignon

DSC01134

Quinta da Romaneira Syrah 2012

    • Nie zrobiło na mnie dobrego wrażenia, dosyć słabe tak jakby nie skończone, zielone, ze słodkawym posmakiem bananów.

DSC01137

Generalnie wina bardzo ciekawe, doskonale pasujące do jedzenia. Świetnie smakują zarówno na miejscu, jak i jako pamiątka z wakacji. Portugalia to nadal region nieznany, z nieodkrytym bogactwem smaków zaklętych w winnych butelkach.

Degustacja w ramach degustacji specjalnych podczas II Zlotu Blogosfery Winicjatywy

Opublikowano Degustacja | 1 komentarz

II Zlot Blogosfery Winiarskiej

W poprzednim tygodniu, w sobotę, 20 czerwca odbył się już po raz drugi II Zlot Blogosfery Winiarskiej. Głównym organizatorem tej imprezy był portal Winicjatywa.pl, a głównym sponsorem – sieć dyskontów Lidl.

Wczesnym rankiem, do pięknego Hotelu Le Regina, w samym centrum Warszawy, niedaleko Rynku Nowego Miasta, przybyła czołówka blogerów z branży winiarskiej.

Pojawili się  między innymi autorzy takich blogów jak Nasz świat win, Piotr z Winne Refleksje, Dorota z Healthy Plate, Agata z Read The Label, Winniczek, Lampka Wina, Blurppp, Zapiski z pustyni, Zdegustowany, Raport z win, W tango z winemPisane winem, Królestwo Garów, Viniculture oraz Panie ze stowarzyszenia Kobiety i Wino.

Agenda spotkanie składała się z 6 głównych punktów:

  • Polskie blogi winiarskie
  • Polskie słownictwo winiarskie
  • Użycie mediów społecznościowych jako platformy komunikacji wokół bloga
  • Degustacja w ciemno
  • Nowa Oferta sieci Lidl
  • Dugustacje specjalne

Polskie blogi winiarskie

Konferencja rozpoczęła się od próby zdiagnozowania kondycji polskiej blogosfery winiarskiej i uzyskania odpowiedzi na pytanie, kto jest liderem pisania o winie w blogosferze i mediach społecznościach.

Wojciech Bońkowski zwrócił uwagę na fakt, że obecnie aktywnie działa w Polsce 69 blogów winiarskich, czyli mniej więcej tyle, co we Francji, a to oznacza duże nasycenie blogosfery tym tematem, zważywszy na statystyczne spożycie wina per capita w Polsce i we Francji.

Następnie dyskutowano siłę wpływu blogów winiarskich pod względem takich wyznaczników jak średnia miesięczna liczba wpisów na blogu – rekordziści, tacy jak Do Trzech Dych  mogą pochwalić się liczbą 30 i więcej wpisów miesięcznie – oraz liczby komentarzy pod poszczególnymi wpisami. Jednym z najlepszych blogów w tej dziedzinie jest Blurppp, Zapiski z pustyni, ze średnią liczbą 150 komentarzy pod wpisem.

Kolejnym tematem tego punktu programu było użycie mediów społecznościowych w celu promocji bloga. Facebook jest platformą numer jeden używaną w promocji bloga ze względu na łatwą dostępność, dużą liczbę użytkowników i pojemność formatów – od wpisów, po zdjęcia, filmy i linki.

Twitter w Polsce jest medium względnie nowym, ale szybko zdobywającym nowych użytkowników. Osobą świetnie rozumiejącą komunikację za ograniczoną do 160 znaków jest Robert Mazurek, który tweetuje często i który ma 3.5 tysiąca „followersów”.

Inne media, takie jak Instagram, Pinterest nie mają jeszcze wielu użytkowników wśród blogerów winiarskich, ale daję się zauważyć zwiększone zainteresowanie tymi platformami mediowymi.

DSC01055

Redaktor Bońkowski analizuje blogosferę

Polskie Słownictwo Winiarskie

Grupa naukowców z Instytutu Psychologii PAN, pod kierownictwem Pani dr hab. prof. Joanny Rączaszek-Leonardi przestawiła analizę porównawczą języka używanego do opisu wina przez profesjonalnych dziennikarzy z branży piszących do magazynów o winie, takich jak Magazyn Wino i blogerów z blogów naszewina.pl i mojewino.pl.

Analiza wykazała, że słownictwo dziennikarzy profesjonalnych jest bardziej spójne i precyzyjne w porównaniu do języka blogerów. Dziennikarze częściej stosują zasadę podobieństwa, to znaczy, że opisując charaktestyke danego szczepu czy wina, używają podobnych określeń, co wpływa na spójność ich wszystkich tekstów. U blogerów język jest troszkę mniej spójny, pojawiają się dodatkowe określenia dla smaku czy zapachu win opisywanych przez nich wcześniej.

DSC01060

Wyrazy najczęściej używane do opisu wina

Użycie mediów społecznościach, jako platformy komunikacji wokół bloga

Mateusz Szaniewski zaprezentował media społecznościowe w sposób bardziej szczegółowy., Pokazał miedzy innymi korzyści i przeszkody wynikające z poszczególnych narzędzi. Na przykład, Facebook jest bardzo dobrym medium, bo ma bardzo szeroką grupę użytkowników i odbiorców. Z drugiej strony, w związku z tak dużą liczbą odbiorców przekaz może nie trafić do tych najbardziej zainteresowanych.

Z kolei Twitter oferuje przesyłanie krótkich komunikatów o długości 160 znaków. Można by się obawiać, że taka krótka forma nie będzie pasowała do opisywania wina, ale, sadząc po ilości osób śledzących konto Jamie’go Goode’a (32.5K) czy Aldera Yarrow’a (24.6K) można uznać, że to dobra forma komunikacji z czytelnikami.

DSC01064

Jak używać media społecznościowe – wyjaśnia Mateusz Szaniawski

Degustacja w ciemno

Podczas degustacja w ciemno próbowaliśmy 14 win.Warto było się postarać, bo nagrodą był wyjazd winiarski do Langwedocji. Zadanie polegało na wskazani kraju i regionu produkcji, szczepu, kanału dystrybucji – dyskont/market lub sklep specjalistyczny oraz ceny. Zadanie nie było łatwe i maksymalnej liczby punktów nikomu nie udało się uzyskać. Niemniej jednak udało się i pierwszą nagrodę otrzymał Sebastian z bloga zdegustowny.pl. Serdeczne gratulacje!

DSC01112

Sebastian – Zwycięzca degustacji w ciemno

Nowa Oferta sieci Lidl

Lidl przedstawił nową ofertę, która weszła do sklepów 29/6/2015. Ocenialiśmy razem z Dorotą z Healthy Plate i Agatą z Read The Label. Jest z czego wybierać. Więcej szczegółów wkrótce.

DSC01102

Z Dorotą i Agatą oceniamy wina z nowej oferty Lidla

Degustacje specjalne

Do wyboru były degustacje starych win, win z Polski i win z Portugali. Ja wybrałem wina z Porugalii i nie żałuje. Jest to dla mnie jeden z najmniej poznanych krajów winiarskich mi jestem bardzo zadowolony, że mogłem sprawdzić jak smakuje świetne, kwasowe Arinto z quinta de Chocapalha z oklic Lisobony, pyszne Soalheiro ze szczepu Alvarinho z regionu Melgaço z Vinho Verde czy kultowe wino Tiara 2005 Dirka Nieporta zrobione z lokalnych odmian Códega, Rabigato, Donzelinho, Viosinho i Arinto.

ArintoSoalheiroTiara_1

Podsumowując, II Zlot Blogosfery Winiarskiej pod patronatem portalu Winicjatywa był imprezą bardzo udaną i pokazującą silne strony polskiego blogowania o winie. Myślę, że ta tematyka ma jeszcze duży potencjał rozwoju w najbliższych latach. Wskazuje na to rosnące z roku na rok zainteresowanie tą tematyką w społeczeństwie i zwiększenie dostępności oferty dobrych win w przystępnych cenach. Ponadto liczna blogów i wydawnictw na temat wina sprawia, że są już profesjonalne miejsca, skąd wiedzę o winie można czerpać i rozwijać swój smak.

Opublikowano Wydarzenia | 6 Komentarzy